GoodRam CX400-128 GB.
SGBFM61.3
Próbowałem w zeszłym tygodniu skopiować ten dysk z partycją i konfiguracją na większy SSD - 256 GB bo ciągle za mało miejsca ale kopiowanie się wywalało i dysk znikał z systemu. Pierwsze podejrzenie miałem, że złączka MOLEX - SATA padnięta albo coś z zasilaczem na serwisowym kompie. Kilka msc temu z niego korzystałem i wszystko hulało.
A to był najwidoczniej pierwszy sygnał.
Drugi był w piątek jak pliki WORD się blokowały i trzeba było odblokować przez właściwości.
A dziś stała się taka rzecz, że padł Office. Uruchamia się z błędem. Nie czyta plików. I przestały działać foldery i wszystko: plik jest nieczytelny - taki komunikat.
Podłączyłem dysk pod inny komputer. W DMDE partycja widoczna jako RAW. Pliki widzi. Po odzysku pliki mimo jakieś wagi swojej są nieczytelne.
Głównie ważne są pliki DOCX, PDF. Komputer z pracy. Oczywiście zwracałem uwagę na kopię ale wiecie jak jest w małych jednostkach
Tam IT jest zbędne.
Jest jakaś szansa na odzysk danych? Skan Victorią nie pokazuje degradacji.
Smart z Cristal Disc Info również OK.
Mam podejrzenie, że padła tablica $MFT... Jednak nie w całości bo pliki znajdą swoją organizację, swoje nazwy, wielkości ale jest problem z dostępem do zawartości. Czytałem coś o kopiach $MFT? Ale nie ogarniam więc wolę nie grzebać aby nie namieszać...
SGBFM61.3
Próbowałem w zeszłym tygodniu skopiować ten dysk z partycją i konfiguracją na większy SSD - 256 GB bo ciągle za mało miejsca ale kopiowanie się wywalało i dysk znikał z systemu. Pierwsze podejrzenie miałem, że złączka MOLEX - SATA padnięta albo coś z zasilaczem na serwisowym kompie. Kilka msc temu z niego korzystałem i wszystko hulało.
A to był najwidoczniej pierwszy sygnał.
Drugi był w piątek jak pliki WORD się blokowały i trzeba było odblokować przez właściwości.
A dziś stała się taka rzecz, że padł Office. Uruchamia się z błędem. Nie czyta plików. I przestały działać foldery i wszystko: plik jest nieczytelny - taki komunikat.
Podłączyłem dysk pod inny komputer. W DMDE partycja widoczna jako RAW. Pliki widzi. Po odzysku pliki mimo jakieś wagi swojej są nieczytelne.
Głównie ważne są pliki DOCX, PDF. Komputer z pracy. Oczywiście zwracałem uwagę na kopię ale wiecie jak jest w małych jednostkach
Jest jakaś szansa na odzysk danych? Skan Victorią nie pokazuje degradacji.
Smart z Cristal Disc Info również OK.
Mam podejrzenie, że padła tablica $MFT... Jednak nie w całości bo pliki znajdą swoją organizację, swoje nazwy, wielkości ale jest problem z dostępem do zawartości. Czytałem coś o kopiach $MFT? Ale nie ogarniam więc wolę nie grzebać aby nie namieszać...