Witaj
Niema sprawy POLO będzie mały wykładzik.
Kilka lat temu zostało zabronione na zachodzie używanie gazu R12 potocznie zwanym freonem. Producenci musieli szybko coś wymyślić i zastosowano nowy gaz R134a (nazwy nie pamiętam). Jednak ten gaz okazał się niezbyt dobry ze względu na swoje właściwości chemiczne więc kilka firm zaczęło szukać czegoś nowego i o ile pamiętam około osiem lat temu jako pierwszy Siemens i Bosch zastosowali gaz R600a (izobutan) w swoich lodówkach.
Porównanie jest takie:
1) Rozpuszczalność
R134a nie jest rozpuszczalnikiem a na dodatek po dłuższej pracy wytrąca się z niego coś w rodzaju parafiny i potrafi zatkać kapilarę (rurka około 1mm)
R600a jest rozpuszczalnikiem i ładnie czyści sobie układ z zabrudzeń.
2) Reakcje z metalami
R134a jeżeli w układzie zostanie trochę wilgoci robi się lekko żrący więc można sobie wyobrazić co się dzieje z rurkami z stali, miedzi i aluminium w lodówce.
R600a nie aktywny
3) Palność
R134a nie palny
R600a palny. Jest to końcu odmiana butanu. Tu jest problem przy naprawach. Nie wolno lutować już napełnionego układu przy pomocy palnika czy też zgrzewarki. Podczas napraw, rurki łączy się specjalnymi złączkami i na kleju więc naprawy są droższe. Ze względu na technikę napraw nie każdy serwis ma narzędzia do niej gdyż kosztują parę kilo PLN.
3) Głośność sprzętu
R134a Lodówki na tym gazie są prawie niesłyszalne lub lekki pomruk.
R600a Lodówki są słyszalne ze względu na to że jest mniejsza ilość gazu w układzie. Jednak nie spotkałem się jeszcze ze sprzętem który by przekraczał normy producenta.
To na tyle mam nadzieje że ci coś wyjaśniłem a wnioski sam sobie wysnujesz