Witam
Od pewnego czasu zajmuje sie tematyka zwiazana z silnikami Stirlinga. Udalo mi sie wykonac model z puszki po piwie (jego opis byl po krotce poruszany na forum), silniczek ten sluzy w zasadzie jako zabawka ukazujaca zasade jego dzialania i posiada znikoma moc. Silniczek ten przy roznicy temp ok.15 st.( ciplo dloni i otoczenia) obracal sie z predkoscia ok. 250 obr/min. Po podgrzaniu go zapalniczka krecil jak oszalaly:) Idac tym przykladem wykonalem kolejny tez z puszki lecz tym razem wiekszej (litrowa Faxe-pewnie wszystkim dobrze znana:) ,silniczek ten (w zasadzie tez zabawka lecz troche wieksza) potrzebowal juz wiecej energii (wieksza masa , wieksze opory toczenia itp.) ,minimalna roznica temp. przy jakiej zaczynal pracowac wynosila ok.25 st (po ustawieniu go na kostce lodu zaczynal sie krecic lecz bardzo powoli). Przy podgrzewaniu go plomieniem zapalniczki obroty juz byly bardzo duze i dysponowal on tez wieksza, choc i tak stosunkowo niewielka moca. Teraz mam w planach wykonanie wiekszego silnika ktory pracowal by przy roznicy temp. przynajmniej 200 st. Jesli macie pytania lub chcecie podzielic sie wlasnymi doswiadczeniami w tej dziedzinie to czekam na kontakt.
Pozdrawiam