Na początku muszę zaznaczyć, że jestem raczej dyletantem w sprawach elektroniki... Mam następujący problem: rejestruję w domu muzykę na komputerze (karta dźwiękowa Sound Blaster PCI, zapis 16 bitowy 44100 Hz, stereo). Posiadam tani mikrofon Philips SBC MD150 (pasmo przenoszenie: 85 - 11000 Hz, impendacja: 600 Ohm, czułość: -74dB).
Jakość wychodzi niezła- bez szumów i trzasków, ale sama barwa dźwięku jest raczej "mulista". Jak powiedziałem, nie znam się za bardzo na technicznych kwestiach, więc przypuszczam, że chodzi o zawężone pasmo przenoszenia. Czy zatem np. zakup mikrofonu Shure PG58 (pasmo przenoszenia: 60 - 15000 Hz, czułość: -53dB, oporność: 200Ohm) poprawi klarowność nagrywanego przeze mnie dźwięku? Opłaca się inwestować 200zł w nowy mikrofon, czy różnica będzie marginalna? Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.
Jakość wychodzi niezła- bez szumów i trzasków, ale sama barwa dźwięku jest raczej "mulista". Jak powiedziałem, nie znam się za bardzo na technicznych kwestiach, więc przypuszczam, że chodzi o zawężone pasmo przenoszenia. Czy zatem np. zakup mikrofonu Shure PG58 (pasmo przenoszenia: 60 - 15000 Hz, czułość: -53dB, oporność: 200Ohm) poprawi klarowność nagrywanego przeze mnie dźwięku? Opłaca się inwestować 200zł w nowy mikrofon, czy różnica będzie marginalna? Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.