Od razu wyjaśnię warunki:
Mieszkam sobie w małej miejscowości (10k) w Polsce klasy „C” (Podkarpacie). W tymże miasteczku próbuję sobie dorobić po godzinach „naprawiając komputery”. Przeważnie chodzi o banalne sprawy typu: brak miejsca na dysku, wirusy lub pseudo wirusy, adaware, itd.
Ale czasem usunięcie syfu to parę godzin.
Zapytuję się więc takich jak ja domorosłych informatyków:
co robić: reinstal systemu czy „walka do końca”.
P.S.
Do wczoraj wychodziłem z założenia „walka do końca” ale trafiło mnie się g…..
po 6-ściu godzinach walki reinstalnołem system (w dwie godziny
)
Mieszkam sobie w małej miejscowości (10k) w Polsce klasy „C” (Podkarpacie). W tymże miasteczku próbuję sobie dorobić po godzinach „naprawiając komputery”. Przeważnie chodzi o banalne sprawy typu: brak miejsca na dysku, wirusy lub pseudo wirusy, adaware, itd.
Ale czasem usunięcie syfu to parę godzin.
Zapytuję się więc takich jak ja domorosłych informatyków:
co robić: reinstal systemu czy „walka do końca”.
P.S.
Do wczoraj wychodziłem z założenia „walka do końca” ale trafiło mnie się g…..
po 6-ściu godzinach walki reinstalnołem system (w dwie godziny