Witam!
Od bardzo długiego czasu kombinuję nad wykonaniem części jezdnej robota (lub jak go tam zwał). Ponieważ założenia konstrukcyjne miałyby być większe niż tylko śledzenie linii (tak btw. jak ją narysować na wykładzinie dywanowej w domu lub jak żyć w domu z podoklejanymi paskami na podłodze) konstrukcja podwozia miała być czmś bardziej rozwiniętym niż 2 koła z punktem podparcia (moze nawet kółkiem obrotowym).
Pomyślałem o gąsienicach, ale tu pojawił się problem konstrukcyjny i może zbyt mała pomysłowość. odpadają gąsienice typu gumka recepturka między kołami bo to żadna gąsienica a tylko jakiś ersatz. Pomysł z łańcuchem odpada - za ciężki. Próbowałem pomysłu z paskami zębatymi, ale:
1) są za wąskie (moze takie akurat zdobyłem) przez co ślizgają się po powierzchni.
2) nie miałem możliwości dokręcenia/dolnitowania do nich płytek poprzecznych z uwagi na wysokie kołnierze z obu stron kół napędowych.
Pomysł z taśmą materiału i dokręconymi płytkami może i dobry ale strasznie pracochłonny i w moim przekonaniu nie zapewnia właściwej sztywności wzdłużnej gąsienicy, co narazić ją może na częste spadanie.
Próbowałem zabaw z zabawkami typu czołg. Gąsienice gumowe napędzane kołami bez zębów przy większych obciążeniach ślizgały się na kołach. Gąsienice z miękkiego plastiku napędzane kołem zębatym były zbyt mało elastyczne i ślizgały się z kolei po powierzchni a i po za tym często spadały - zwłaszcza przy skrętach w miejscu.
Uparłem się na napęd gąsienicowy, bo sądzę, że jest najodpowiedniejszy do poruszania się po każdym praktycznie terenie i do pokonywania drobnych napodkanych przeszkód. Poza tym ułatwia (z założenia) szybki obrót praktycznie w miejscu.
Kolejnym podwoziem jest czterokołowiec z niezależnie napędzanymi stronami albo z oddzielnymi 4 silnikami na 4 koła. Również powinien zapewnić obrót w miejscu. Nie testowałem jeszcze takiego układu i chciałbym dowiedzieć się praktycznych opinii na temat właściwości jezdnych takiego rozwiązania. Mnie interesowałby układ napędzany 2 silnikami na obie strony (lewa i prawa) z przeniesieniem napędu z wału silnika na osie obu kół. Można by do tego dodać obrotową oś między przednią a tylną połówką podwozia dla zapewnienia lepszej "plastyczności" ramy przy pokonywaniu drobych przeszkód.
Zaciekawił mnie jeszcze układ 4 kołowca z wychylanymi osiami w kierunku przód-tył, które np. w momencie obrotu całego pojazdu układają się w kształt okręgu ułatwiając obrót. Ale jak wtedy przenieść napęd z silnika na oś silnika która w momencie wychyłu ustawia się pod kątem do osi silnika??
Na końcu jest układ typu 3-kołowiec z napędzanymi dwoma kołami i trzecim podporowym. Nie wiem, czy taki układ jest w stanie wykonać dokładny obrót w miejscu.
Ciekaw jestem waszych opinii co do stosowanych przez was podwozi. Jakie "za" i jakie "przeciw" kierowały waszym wyborem i jakie napotkaliście przy tym "niespodziewane" problemy.
Za dodatkowe pomysły związane z konstrukcją podwozia gąsienicowego będę dodatkowo wdzięczny, gdyż nadal tkwię w upartym przekonaniu, że jest ono najodpowiedniejsze (i najfajniejsze
)
Od bardzo długiego czasu kombinuję nad wykonaniem części jezdnej robota (lub jak go tam zwał). Ponieważ założenia konstrukcyjne miałyby być większe niż tylko śledzenie linii (tak btw. jak ją narysować na wykładzinie dywanowej w domu lub jak żyć w domu z podoklejanymi paskami na podłodze) konstrukcja podwozia miała być czmś bardziej rozwiniętym niż 2 koła z punktem podparcia (moze nawet kółkiem obrotowym).
Pomyślałem o gąsienicach, ale tu pojawił się problem konstrukcyjny i może zbyt mała pomysłowość. odpadają gąsienice typu gumka recepturka między kołami bo to żadna gąsienica a tylko jakiś ersatz. Pomysł z łańcuchem odpada - za ciężki. Próbowałem pomysłu z paskami zębatymi, ale:
1) są za wąskie (moze takie akurat zdobyłem) przez co ślizgają się po powierzchni.
2) nie miałem możliwości dokręcenia/dolnitowania do nich płytek poprzecznych z uwagi na wysokie kołnierze z obu stron kół napędowych.
Pomysł z taśmą materiału i dokręconymi płytkami może i dobry ale strasznie pracochłonny i w moim przekonaniu nie zapewnia właściwej sztywności wzdłużnej gąsienicy, co narazić ją może na częste spadanie.
Próbowałem zabaw z zabawkami typu czołg. Gąsienice gumowe napędzane kołami bez zębów przy większych obciążeniach ślizgały się na kołach. Gąsienice z miękkiego plastiku napędzane kołem zębatym były zbyt mało elastyczne i ślizgały się z kolei po powierzchni a i po za tym często spadały - zwłaszcza przy skrętach w miejscu.
Uparłem się na napęd gąsienicowy, bo sądzę, że jest najodpowiedniejszy do poruszania się po każdym praktycznie terenie i do pokonywania drobnych napodkanych przeszkód. Poza tym ułatwia (z założenia) szybki obrót praktycznie w miejscu.
Kolejnym podwoziem jest czterokołowiec z niezależnie napędzanymi stronami albo z oddzielnymi 4 silnikami na 4 koła. Również powinien zapewnić obrót w miejscu. Nie testowałem jeszcze takiego układu i chciałbym dowiedzieć się praktycznych opinii na temat właściwości jezdnych takiego rozwiązania. Mnie interesowałby układ napędzany 2 silnikami na obie strony (lewa i prawa) z przeniesieniem napędu z wału silnika na osie obu kół. Można by do tego dodać obrotową oś między przednią a tylną połówką podwozia dla zapewnienia lepszej "plastyczności" ramy przy pokonywaniu drobych przeszkód.
Zaciekawił mnie jeszcze układ 4 kołowca z wychylanymi osiami w kierunku przód-tył, które np. w momencie obrotu całego pojazdu układają się w kształt okręgu ułatwiając obrót. Ale jak wtedy przenieść napęd z silnika na oś silnika która w momencie wychyłu ustawia się pod kątem do osi silnika??
Na końcu jest układ typu 3-kołowiec z napędzanymi dwoma kołami i trzecim podporowym. Nie wiem, czy taki układ jest w stanie wykonać dokładny obrót w miejscu.
Ciekaw jestem waszych opinii co do stosowanych przez was podwozi. Jakie "za" i jakie "przeciw" kierowały waszym wyborem i jakie napotkaliście przy tym "niespodziewane" problemy.
Za dodatkowe pomysły związane z konstrukcją podwozia gąsienicowego będę dodatkowo wdzięczny, gdyż nadal tkwię w upartym przekonaniu, że jest ono najodpowiedniejsze (i najfajniejsze
