Tym razem stanąłem przed problemem wykonania pewnego, niezawodnego i bezpiecznego układu przełączającego napięcia pomiędzy 0V, 5V i 12V np. przy użyciu dwóch linii sterujących mikrokontrolera.
Niejest potrzebna duża wydajność prądowa gdyż chcę to zastosować w programatorze mikrokontrolerów (napięcie programujące) -spokojnie wystarczy kilkadziesiąt mA.
Aby przełączać napięcie przy użyciu tranzystora NPN np. BC547 itp. na bazę puszczam sygnał sterujący o małym natężeniu(przez rezystor), emiter "idzie" do masy, a kolektor stanowi wejście wyższego napięcia np. 12V (które biegnie przez rezystor) i zarazem stanowi wyjście (ale już bezpośrednio z kolektora). To rozwiązanie ma jednak tę wadę gdyż zawsze przełącza pomiędzy 0V a napięciem np.12V.
Chciałoby się aby układ przełączał pomiędzy 5V i 12V no i niewiem czy dobrze kombinuje ale może zastosować na kolektorze diode zenera? która będzie stabilizować napięcie do określonej wartości (powyżej zera np. około 3.58V dla zenera 3.3V i napięcia 12V).
Myślałem też aby zamiast zenera po prostu na kolektor puszczać przez jakąś diodę stałe napięcie 5V wówczas przełączało by 4.28V/12V. Ale niewiem czy wolno takie rozwiązania stosować i jak ocenić ich bezpieczeństwo/poprawność.
Trzecim rozwiązaniem które przyszło mi do głowy to zastosowanie na kolektorach dwóch tranzystorów przełączających T1 (0/12V) i T2 (0/5V) -dodatkowych diód na których to wyjściach napięcia byłyby zmostkowane. Ale mam obawy bo jak T1 puści 5V a T2 puści 12V to na wyjściach diód jakie bedzie napięcie? i jak wypłynie to na diody?...
Chciałbym aby ktoś zaprezentował własny sposób układu przełączającego, albo odniósł się do moich pomysłów.
Niejest potrzebna duża wydajność prądowa gdyż chcę to zastosować w programatorze mikrokontrolerów (napięcie programujące) -spokojnie wystarczy kilkadziesiąt mA.
Aby przełączać napięcie przy użyciu tranzystora NPN np. BC547 itp. na bazę puszczam sygnał sterujący o małym natężeniu(przez rezystor), emiter "idzie" do masy, a kolektor stanowi wejście wyższego napięcia np. 12V (które biegnie przez rezystor) i zarazem stanowi wyjście (ale już bezpośrednio z kolektora). To rozwiązanie ma jednak tę wadę gdyż zawsze przełącza pomiędzy 0V a napięciem np.12V.
Chciałoby się aby układ przełączał pomiędzy 5V i 12V no i niewiem czy dobrze kombinuje ale może zastosować na kolektorze diode zenera? która będzie stabilizować napięcie do określonej wartości (powyżej zera np. około 3.58V dla zenera 3.3V i napięcia 12V).
Myślałem też aby zamiast zenera po prostu na kolektor puszczać przez jakąś diodę stałe napięcie 5V wówczas przełączało by 4.28V/12V. Ale niewiem czy wolno takie rozwiązania stosować i jak ocenić ich bezpieczeństwo/poprawność.
Trzecim rozwiązaniem które przyszło mi do głowy to zastosowanie na kolektorach dwóch tranzystorów przełączających T1 (0/12V) i T2 (0/5V) -dodatkowych diód na których to wyjściach napięcia byłyby zmostkowane. Ale mam obawy bo jak T1 puści 5V a T2 puści 12V to na wyjściach diód jakie bedzie napięcie? i jak wypłynie to na diody?...
Chciałbym aby ktoś zaprezentował własny sposób układu przełączającego, albo odniósł się do moich pomysłów.