Posiadam VSX-515 i sobie go chwalę. Charczenie to zapewne nie wina Pioneera a kolumn. U mnie nic takiego nie występuje... nawet przu ustawieniu na max - 0dB.
Przy -24cB włącza się wentylator schładający końcówki mocy - n ie wiem czy inne też coś takiego mają. Praktycznie go nie słychać (bo za wielki jazgot wydobywa się już z kolumn

), ale możesz zrobić próbę: siła głosu na -18dB, ucho przyłuż do kratek wentylacyjnych VSX'a, potrzymaj siłę tak ze 4 sekundy, gałą nagle skręć głos do cichego i słuchaj. Przez jakieś pół sekundy będzie słychać wentylator

po czym sam się wyłączy.
VSX-515 posiada unikalny sposób dostrajania kolumn: MCACC - mikrofonem dołaczonym do zestawu! Amplituner wydaje z siebie serię (dość długą) szumów testowych z poszczególnych kolumn, mierząc jednocześnie mikrofonem odbicia pomieszczenia, tłumienie ścian, jakość kolumn, ich charakterystykę i licho wie co jeszcze. Trwa to kilka minut, ale kolumny sa wyregulowane idealnie; jest wbudowany 5-cio punktowy korektor który MCACC sam ustawia po testach i ręczne regulacje są zbędne. Właściwie można zapomnieć o kłopotach związanych z ręcznym ustawianiem głośniej-ciszej-więcej-mniej-brzmienie. Wybierasz funkcję i czekasz. Warunek - w pokoju musi być cicho! Bo korekcja Ci źle wyreguluje kolumny! Gdzieś nawet czytałem bardzo pochwalne opinie o tym systemie. I faktycznie, spisuje się znakomicie.
Nawet Ci napisze na wyświetlaczu np. "SUB LOW!", żebyś ściszył subwoofer

bo się wybija nad wszystko
Ogólnie jestem zadowolony i szczerze polecam.