Normalnie czuję sie jak w podstawówce.
"ja przeczytralem to no i co z tego kioedy zadnej zmiany niema tyle ze czasami niegasnie ale i tak mam problem z odpaleniem a pozatym to tak jak juz mowilem to wyglada jakby dostawawal zaduzo paliwa do pływaka jak kto wie jak wyregulowac to pisac bo tych instrukcji nieczaje"
Jedno zdanie a właściwie słowotok w którym sam sobie zaprzeczasz, albo jest zmiana i nie gasnie albo nie ma zmiany i nie pracuje jak powinien. Zdecyduj się! Przeczytałeś instrukcje i nic z nich nie rozumiesz? Przeciez jaśniej już się nie da i nikt na tym forum nie potrafi jasniej. Weź te posty i materiały wydrukuj, daj jakiemus najblizszemu sasiadowi i ci ustawi, jak sam nie umiesz tego ogarnąć.
Poza tym to według mnie, ale moge oczywiście sie mylić, jest za ciasno złożony wał (na łożyskach) i nie obraca się dostatecznie lekko. Jak sie składa z młotkiem w rece zamiast z głową to tak bywa. Stąd biorą sie problemy z odpalaniem, przez to tez moze gasnąc jak juz odpali. Jak wiesz ze to poziom paliwa i wydaje ci sie za wysoki to sobie go obniż. Jak sie nie poprawi a bedzie odpalał to będzie to oznaczało ze moja teoria jest słuszna czyli poprostu albo pomęczysz sie troche i w końcu wszystko sie dotrze (moze sie troche po przegrzewać, ale za błędy sie płaci) albo rozbierasz i składasz z nowymi łozyskami i z wycentrowanym wałem (załoze sie ze jak ktoś go składał młotkiem to go pokrzywił). Reguluj poziom i dopiero odpisuj bo bez tego nie chce nic od ciebie czytać
Pozdrawiam