To co przezylem z tym telefonem to juz przesada. Wczoraj w trakcie czekania na autobus wyciagam zeby wyslac sms... "Wyslanie wiadomosci nieudane"... Patrze w niebo, a tam zar leci, bylo z 27C chociaz to jeszcze nie srodek lata, patrze a sluchawka zdechla, reset. Mysle sobie ze ma prawo wybryknac raz w takie cieplo, wchodze do 20 strony Net Monitora, a tam temp. -17, mysle skad ja to znam. Jeszcze raz sie wylaczyl i "Contact Service". Przyjechalem na miejsce, wrzucilem telefon do lodowki
Wyciagam po 5 minutach, temperatura wrocila do normy, ale sie ciagle wieszala. Wrzucilem do plecaka i zapomnialem. Dzis rano wracam do chawirki i ..... telefon bez problemu??? Ustawilem sobie ok 6:00 zegarek, teraz sie budze ok 12:00 i... jest 04:45 tego samego dnia. Wlasnie przestawiam drugi raz i widze ze jakos smiesznie nierowno on chodzi. Poza tym, wystarczy wylaczyc telefon, zeby pytal o godzine, juz nie wspominam o baterii wyciagnieciu. Cale szczescie ze da sie wogole dzialac na nim, ale jak takie rzeczy zaczna mi sie robic codziennie, jak bedzie cieplo, to ja za miesiac tez zbzikuje. To z tym zlomem zrobic, tylko nie mowcie ze to szrot i mam zmienic telefon, bo to juz wiem.