Miałem to !
Te głośniki były też montowane do paczek co je dawali z fonomasterem - to był przez całe lata jedyny polski gramofon HiFi (i moim zdaniem najlepszy) Końcówkę miał 2x15 W nominalnie - ale te 15 W było obiecane na zasadzie "nie mniej niż 15 w najbardziej niekorzystnych warunkach" - nawet w przypadku gdy jednocześnie złożyło się - trafo sieciowe co mogło mieć 5 % niższe napięcie, spadek napięcia w sieci 5%, głośniki o 20% wyższej impedancji itp. normalnie dawało ponad 20W.
Głośniki były po 2 + gwizdek, ale nie kopułka ale klasyczny, nie pamiętam jak się wabił.
Paka była clozet, trochę nietypowe proporcje jak na tamte czasy - wąska a głębola, jakieś prawie 20cm szerokości, ok 40 cm (chyba ciut ponad) wysokości też ok 40 cm głebokości.
Teoretycznie, jak się oglądało parametry i charakterystykę (no i konstrukcja - nawet na tamte czasy leciwa) to takie sobie, ale praktycznie, na ucho - brzmiały rewlacyjnie. Nie neutralnie, miały własne brzmienie, ale bardzo ładne, cieplutkie, zwłaszcza z gramofonem i polskimi płytami było to ważne, lekko maskowało te parę procent zniekształceń z płyty, wszyscy się tym zachwycali
Potem miewałem paki coraz to lepsze, przymierzałem do gramofona - i zawsze wracałem do oryginalnych, były nie do zastąpienia - póki syn nie wydłubał membran z ciekawości. Ale mu zadek złoiłem !!!
do kompa się nie nada, jak kiedyś jedną postawiłem na chwilę na telewizorze, to z dziesięć razy rozmagnesowywałem - polem sieje jak cholera
Wykorzystaj je, to naprawdę fajne i nie do zdarcia głośniki