Został założony topic i czytać:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/zasilacz-do-pc-ranking-uszkodzonych-ypp2643910.html#2643910
No, no - nieźle uwalony i "przyjarany" ten zasilacz - kurcze ja bym nie ryzykował dalszej eksploatacji bo uwali cały komputer (oj widziałem już takie - że tylko FDD ocalało). Zresztą na temat Codegenów napisano na elce kilogramy postów. Ponieważ na fotce od razu widać co jest uwalone w nim - a mianowicie takie spustoszenie poczyniła ta mniejsza przetworniczka 5V Stanby - powód wysychanie kondensatora elektrolitycznego 22 uF tego na tle pięknej brązowej plamy przy małym trafku, ale wypada wymienić od razu wszystkie 3 (te pozostałe 2 mają 1-4,7 uF)- efekt jest taki że napięcie z 5V potrafi "skoczyć" nawet do 50V - co objawia się spaleniem tych 2 rezystorków no i scalaka - i jak się ma pecha to płyty głównej, HDD, CDROM, klawiatura, mysz - słowem - komp może się stać tylko materiałem dla złomiarzy. Akurat modele, którego przedstawiciela zamieściłeś na fotce wybitnie nie lubiły pozostawiania ich na czuwaniu pod napięciem sieci. Ja dawałem zamiast 22uF - 33 uF/ 105 st. C. Poza tym są do wymiany te 2 rezystory w okolicy US i sam US TL494 (to ten większy) niestety też (dziwne ale nie widać napisów na obydwóch - czyżby aparat spłatał figla czy naprawdę wstawiają już US-y bez oznaczeń).... Jeżeli chodzi o diody Schotkiego to można dać takie "większe" 40 amperowe (większa obudowa i szerszy roztaw nóżek). No, a jeżeli jeszcze tam wstawiono takie dwie diody beczułkowe na blaszce przykręcone do radiatora - to ręce opadaja. Czy to się w ogóle opłaca naprawiać - nawet jak tego marnego trupka zreanimujesz (chociaż widać że proces kremacji tego dziada dawno się już zaczął) i po kosztach ! to tak nie wiadomo kiedy coś tam, coś tam nie wyskoczy - ten egzemplarz to prawdziwa bomba zegarowa lub jak kto woli "zabójca komputerów". Lepiej wydać te paredziesiąt złotych i kupić lepszej klasy, nowy z gwarancją.
Ponieważ też m.in. param się naprawą zasilaczy komputerowych (ja bym klijentowi wstawił nowy dla jego dobra) naprawdę jeszcze raz odradzam dalsze "leczenie" tego pacjenta - ale jak nie masz doświadczenia w tej materii, to jest to świetny poligon dośwadczalny gdzie możesz sobie poćwiczyć, ale na sztucznym obciążeniu oczywiście.