wlasnie przed sekundka moja 3310 sie sama wylaczyla i nie zyje. Obajwy -> nie chce sie wlaczyc, po wlozeniu baterii i wlaczaniu mrugną diody, pozniejsze naciskanie power bez wyjmowania baterii juz ich nie zapala na chwilke. telefon tak samo reaguje na ladowarke (mrugna diody) a w przypadku braku baterii przy podlaczaniu ladowarki oprocz mrugniecia slychac ten charakterystyczny cyk jak w przypadku podlaczania flashera
w telefonie sam zmienialem diody (stacja) jakis rok temu i zmienialem soft flasherem... (wiec moze soft? chociaz stosunkowo dziwne zachowanie jakby to tylko soft mial byc - glownie ten wątek z ladowarka)
brak mozliwosci sprawdzenia kontaktu z kompem -> jedyny system jaki posiadam obecnie to slackware linux ;/
ps. na ta chwile to nawet glupiego torx'a nie mam bo kumpel pozyczyl i jeszcze nie oddal, zeby posprawdzac napiecia itd ;/
jakies pomysly? ktos sie spotkal z tym juz?
w telefonie sam zmienialem diody (stacja) jakis rok temu i zmienialem soft flasherem... (wiec moze soft? chociaz stosunkowo dziwne zachowanie jakby to tylko soft mial byc - glownie ten wątek z ladowarka)
brak mozliwosci sprawdzenia kontaktu z kompem -> jedyny system jaki posiadam obecnie to slackware linux ;/
ps. na ta chwile to nawet glupiego torx'a nie mam bo kumpel pozyczyl i jeszcze nie oddal, zeby posprawdzac napiecia itd ;/
jakies pomysly? ktos sie spotkal z tym juz?