Chce kupic sobie tani (a nawet bardzo tani) dysk zeby moc przeniesc dane przy przeprowadzce i zainstalowac linuxa... tak wiec zapytalem kumpla czy nie ma jakiegos na zbyciu... ma SEAGATE 40GB (nie znam modelu ale moze mi pozniej poda) i moze mi go sprzedac za 20 zl... tylko jest jeden mankament... czasem go nie wykrywa(podobno srednio co jakies 10 uruchomien kompa) i mowi ze trzeba go wtedy przelaczyc na inne zasilanie (??) zeby dzialal... tak wiec pytam sie was parowkowicze czy po pierwsze oplaca sie brac takie dysk i po drugie czy da sie to jakos naprawic ... po trzecie czy takie cos moze bardzo utrudniac prace...
[h]
[h]