Witam wszystkich,
Opis problemu:
Przed wymianą kondensatorów "głównych" - ok 3 miesiące temu - zdarzało się, że rozłączane były na chwilę przekaźniki. Wszystko było ok. Ostatnio przez parę dni wzmacniacz stał z kolumnami z których wymontowałem głośniki basowe. Nie wiem, czy córka słuchała na tym muzyki - żonę raz przyłapałem.
W tej chwili są kłopoty z załączeniem przekaźników. Jeżeli już się załączy - jest to stan w miarę stabilny. Po włączeniu kombinacji A+B ze wzmacniacza dochodzi lekkie syczenie - tak jakby się coś gotowało.
Po przeczytaniu tematów dotyczących WS 504 i 504B dostępnych na forum pomierzyłem napięcia na płytce wzmacniacza zgodnie z instrukcją do WS 504. Niestety nie mam dostępu do instrukcji 504B.
Nie ma składowej stałej na wyjściach, wyjścia nie są zwarte.
W punktach +/- 45V mam odpowiednio +/- 56V.
W punktach +/- 15V mam +/- 16V.
Na 13 nóżce STK jest na szczęście nie więcej niż 1mV.
Wygląda na sprawny, ładnie też gra na słuchawkach.
Ponadto zauważyłem iż niektóre z elementów są na prawdę bardzo gorące: w sekcji stabilizatora +/- 15V elementy R605, R610, R607, R612 oraz T602 i T603. W sekcji sterowania przekaźnikami R616 i R617.
Załączam fotki.
Myślę, że ten stan był już wcześniej - przed wymianą głównych kondensatorów - niestety, z powodu braku czasu, oddałem sprzęt do serwisu nie zaglądając do środka.
Pytania:
1) Czy 56V to nie za dużo ? Czy inni użytkownicy 504B też tak mają ?
2) To samo odnośnie 16V ? Jeżeli ma zostać 56V to może zmodyfikować ten układ tak aby dawał 15V ?
3) W sumie to STK4044V 56V nie powinno zaszkodzić, ale może to jest przyczyną pierwotną kłopotów, a nie przeciążenie. Trafo ? Diody ?
4) Czy grzanie elementów to przyczyna pierwotna czy wtórna ?
5) Nie były wymieniane pozostałe kondensatory - może warto od tego zacząć ?
Tak na prawdę to nie wiem od czego zacząć poszukiwania.
Proszę o radę.
Opis problemu:
Przed wymianą kondensatorów "głównych" - ok 3 miesiące temu - zdarzało się, że rozłączane były na chwilę przekaźniki. Wszystko było ok. Ostatnio przez parę dni wzmacniacz stał z kolumnami z których wymontowałem głośniki basowe. Nie wiem, czy córka słuchała na tym muzyki - żonę raz przyłapałem.
W tej chwili są kłopoty z załączeniem przekaźników. Jeżeli już się załączy - jest to stan w miarę stabilny. Po włączeniu kombinacji A+B ze wzmacniacza dochodzi lekkie syczenie - tak jakby się coś gotowało.
Po przeczytaniu tematów dotyczących WS 504 i 504B dostępnych na forum pomierzyłem napięcia na płytce wzmacniacza zgodnie z instrukcją do WS 504. Niestety nie mam dostępu do instrukcji 504B.
Nie ma składowej stałej na wyjściach, wyjścia nie są zwarte.
W punktach +/- 45V mam odpowiednio +/- 56V.
W punktach +/- 15V mam +/- 16V.
Na 13 nóżce STK jest na szczęście nie więcej niż 1mV.
Wygląda na sprawny, ładnie też gra na słuchawkach.
Ponadto zauważyłem iż niektóre z elementów są na prawdę bardzo gorące: w sekcji stabilizatora +/- 15V elementy R605, R610, R607, R612 oraz T602 i T603. W sekcji sterowania przekaźnikami R616 i R617.
Załączam fotki.
Myślę, że ten stan był już wcześniej - przed wymianą głównych kondensatorów - niestety, z powodu braku czasu, oddałem sprzęt do serwisu nie zaglądając do środka.
Pytania:
1) Czy 56V to nie za dużo ? Czy inni użytkownicy 504B też tak mają ?
2) To samo odnośnie 16V ? Jeżeli ma zostać 56V to może zmodyfikować ten układ tak aby dawał 15V ?
3) W sumie to STK4044V 56V nie powinno zaszkodzić, ale może to jest przyczyną pierwotną kłopotów, a nie przeciążenie. Trafo ? Diody ?
4) Czy grzanie elementów to przyczyna pierwotna czy wtórna ?
5) Nie były wymieniane pozostałe kondensatory - może warto od tego zacząć ?
Tak na prawdę to nie wiem od czego zacząć poszukiwania.
Proszę o radę.