Mam mały problem. Kontrolki w Fordzie Escorcie zgasły. Zupełnie z nienacka. NIe świeci ładowanie ani olej ani wspomaganie, myślałem ż eto prąd od stacyjki ale niestety nie. Po przekręceniu kluczyków rozrusznik kręci, migacze chodzą, awaryjne też, wycieraczki również, nawet lampy sie zapalają . NIe ma jednak kontrolek od ładowania i oleju , w zasadzie to jest nie licząc kierunków ciemna deska. Sądzę ż e to jest przyczyna iż samochód nie pali. Czy może byćto wina przekaźnika stacyjki ? bo wiem że coś takiego istnieje. Czy może coś innego raczej? Jedno pewne to to że zgubił gdzieś prąd. Prosze o pomoc !
Ps. Zupełnie zapomniałem. Jest to escort 92 r. silnik 1.6 na punktowym wtrysku. Posiada ABS, Wspomaganie kierownicy, jest zamontowny alarm (ale to chyba bez znaczenia, alarm działa). Pompa paliwa też działa, bo ją słychać. Pomimo to samochód nie odpala.
Ps. Zupełnie zapomniałem. Jest to escort 92 r. silnik 1.6 na punktowym wtrysku. Posiada ABS, Wspomaganie kierownicy, jest zamontowny alarm (ale to chyba bez znaczenia, alarm działa). Pompa paliwa też działa, bo ją słychać. Pomimo to samochód nie odpala.