jackantenna napisał: Nie ma czegoś takiego jak wytrzymałość na bezpośrednie uderzenie pioruna. Miliony amper płynące w przewodniku o średnicy 12 mm zamieniają go w parę.
Jacek
Kolega Jacek znowu nieprawdę pisze - odsyłam do fachowej literatury. Na przykład "Ochrona odgromowa i przeciwprzepięciowa" prof. Sowy.
Jeżeli by było tak jak Kolega pisze, to do kosza trzeba by było wyrzucić na przykład PN-86/E-05003 i PN-IEC 61024. a tam jak wół jest napisane, że przewód stalowy o średnicy 6 mm jest w zupełności wystarczający (nie odparuje i się nie odkształci) przy przewodzeniu typowego prądu piorunowego. I zgodne jest to z rzeczywistością, bo jeszcze nie spotkałem aby gdzieś "wyparował" drut z instalacji odgromowej po uderzeniu pioruna, a sporo tego oglądałem. Jedyne przypadki "wyparowania" przewodu odgromowego dotyczyły kradzieży jego przez złomiarzy. Poza tym wielkość prądu w kanale głównym pioruna to najwyżej stokilkadziesiąt kA, co daleko jest do wielu milionów. No i czas przepływu prądu jest bardzo krótki. Fakt, jak by ten prąd płynął kilka sekund, to przewód by wyparował. A czas przepływu prądu pioruna liczy się w mikrosekundach.
Życzę udanej lektury, sukcesów wydawniczych i wzrostu sprzedaży anten!
P.s.
W załączeniu zamieszczam list który wysłałem jednemu z tych, którzy na łamach "Świata Radio" chcieli wywrócić do góry nogami dotychczasową wiedzę na temat ochrony odgromowej. Jest to odpowiedź na list który otrzymałem, z prośbą o wyjaśnienie dlaczego określiłem poziom wiedzy tej osoby jako "żenująco niski". Jest tam bogaty wykaz literatury, z którą powinien zapoznać się każdy, kto chce zabrać głos w dyskusji na ten temat.