walczylem ze starą 3410 i wpadlem na "GENIALNY" pomysl żeby wygrzać
telefon,mimo że moje umiejętności lutownicze ograniczją sie do wymiany
końcówki mocy myslem że nie będzie to problem i UBILEM ,strata
niby nie wielko ale .... chcial bym uniknąc takich i wiekrzych strat w przyszlosci cozrobiem nie tak???? grzalem temp okolo 400 C i nadmuchem rzedu 1/3 skalina stacji lutowniczej i tak czy za duża temp,za duży nadmuch i poprzestawialem kulki???? czy przy grzaniu nie smarować ukladów topnikiem ??? czy ten telefon ma jakiś uklad klejony i rozpuscilem klej??? jak rozróżniać klejone uklady?????? dotąd wydawalo
mi się ze klejony jest tylko procek w phonie (ten taki z widocznymi nóżkami) - może malo to fachowo ale nie mam jak podać w tej chwili oznaczenia tego ukladu....czy coś można jeszcze z tym telefonem zrobić ??
telefon,mimo że moje umiejętności lutownicze ograniczją sie do wymiany
końcówki mocy myslem że nie będzie to problem i UBILEM ,strata
niby nie wielko ale .... chcial bym uniknąc takich i wiekrzych strat w przyszlosci cozrobiem nie tak???? grzalem temp okolo 400 C i nadmuchem rzedu 1/3 skalina stacji lutowniczej i tak czy za duża temp,za duży nadmuch i poprzestawialem kulki???? czy przy grzaniu nie smarować ukladów topnikiem ??? czy ten telefon ma jakiś uklad klejony i rozpuscilem klej??? jak rozróżniać klejone uklady?????? dotąd wydawalo
mi się ze klejony jest tylko procek w phonie (ten taki z widocznymi nóżkami) - może malo to fachowo ale nie mam jak podać w tej chwili oznaczenia tego ukladu....czy coś można jeszcze z tym telefonem zrobić ??