Kiedyś dostałem płytę z wlutowanym procesorem. Właściciel mówił że procesor jest OK. Chciałem odzyskać z niej procesor, więc HotAirem dużej mocy

( czytaj opalarka do lakieru ) wylutowałem procesor. Okazało się jednak po testach że procesor jest martwy

Płyta wcześniej pokazywała na testerze POST takie same komunikaty jak ten procesor włożony do innej płyty.
Wiec pomyślałem ze płyta jest OK. Wylutowałem z innej martwej płyty tą samą metodą podstawkę pod procesor. Najpierw trzeba było jeszcze odessać trochę dziurek w poprzedniej płycie. Po trzech godzinach udało się osadzić gniazdo procesora i je punkt po punkcie przylutować. Jako że jest to socket 462 roboty było co niemiara
Operacja się udała

Po włożeniu w podstawkę sprawnego procesora płyta wstała

Mam ją do dziś. Jedyny znany mi egzemplarz tej płyty z wymiennym procesorem
Jednak nakład pracy jest olbrzymi. Licząc 40 zł za godzinę to wyszło by 120 zł za samą robociznę. Robiłem to tylko z ciekawości, ale dla klienta sprawa raczej nieopłacalna.