Witam.
Radyjko FORD 6000CD, objaw taki, że radio stopniowo czasami przestawało grać był tylko szum z gwizdem ale wracało i było ok przez np. miesiąc.
Teraz jest tak, że praktycznie nie gra jest szum z nałożonym lekkim gwizdem, tak jakby było mocno roztrojone albo coś go zakłucało (coś jak gwizd intermodulacyjny). Od czasu do czasu trzaski połączone ze wskakiwaniem stacji. Staje FM położoną nisko na 90MHz idzie jeszcze posłuchac z szumem, wyżej ciisza. Tak jakby nie było napięcia przestrajającego.
Objawy sugerują niby zimny lut, ale lutowanie, podgrzewanie, zmrażanie, wyginanie, palcówka po PCB i inne różne kombinacje nic nie dały.
Głowica ma naklejke z symbolem: EAZB648435 na PCB napis: YU3F-14A6Q8-RB. Widzę że siedzi tam pod blachą jakaś duża kość.
Czy ktoś miał podobne objawy? Bo nie wiem czy szukać głowicy (i czy ją wogóle można dostać) czy może coś ciekawego leżeć i dawać takie oznaki. Brak jakiejkolwiek mapy i nie wiem nawet co mierzyć i jak ma być.
Pozdrawiam.
Radyjko FORD 6000CD, objaw taki, że radio stopniowo czasami przestawało grać był tylko szum z gwizdem ale wracało i było ok przez np. miesiąc.
Teraz jest tak, że praktycznie nie gra jest szum z nałożonym lekkim gwizdem, tak jakby było mocno roztrojone albo coś go zakłucało (coś jak gwizd intermodulacyjny). Od czasu do czasu trzaski połączone ze wskakiwaniem stacji. Staje FM położoną nisko na 90MHz idzie jeszcze posłuchac z szumem, wyżej ciisza. Tak jakby nie było napięcia przestrajającego.
Objawy sugerują niby zimny lut, ale lutowanie, podgrzewanie, zmrażanie, wyginanie, palcówka po PCB i inne różne kombinacje nic nie dały.
Głowica ma naklejke z symbolem: EAZB648435 na PCB napis: YU3F-14A6Q8-RB. Widzę że siedzi tam pod blachą jakaś duża kość.
Czy ktoś miał podobne objawy? Bo nie wiem czy szukać głowicy (i czy ją wogóle można dostać) czy może coś ciekawego leżeć i dawać takie oznaki. Brak jakiejkolwiek mapy i nie wiem nawet co mierzyć i jak ma być.
Pozdrawiam.