Tak jak stwierdził przedpiszca, w samochodzie napięcia najlepiej mierzyc żarówką, a nie woltomierzem, bo przy okazji sprawdzasz jakość połączeń pod obciążeniem. A więc robisz tak:
1. Zdejmujesz pokrywkę przerywacza. Przyłączasz żarówkę pomiędzy kablem zasilającym aparat a masą.
2. Powoli pokręcasz kołem pasowym
3. Zarówka powinna zaświecać się, gdy styki przerywacza są rozwarte, a gasnąc w chwili kiedy są zwarte Jeśli tak nie jest, przechodzisz do pkt 7.
4. Jeśli tak jest to odłączasz żarówkę i zdejmujesz przewód ze świecy zbliżając go do masy. W chwili kiedy styki przerywacza się rozwierają powinieneś mieć iskrę.
5. Jeśli iskra jest bardzo słaba - wymieniasz kondensator (ew.czyścisz styki przerywacza, ale jakby były bardzo zabrudzone, to żarówka nie gasłaby w plt 3)
6. Jeśli nie ma iskry, to zastępujesz przewód zapłonowy kawałkiem drutu, jeśli iskra się pojawia - wymieniasz przewód zapłonowy, jeśli nie - wymieniasz cewkę.
7. Jeśli żarówka się nie zapala, to albo przerwany jest przewód zasilający aparat zapłonowy (ew. bezpiecznik), albo styki przerywacza są cały czas zwarte (ale to łatwo sprawdzić rozwierając je śrubokrętem - powinna się wtedy zapalać).
8. Jeśli żarówka cały czas się świeci, to przerywacz nie zwiera styków - przeczyścić albo wymienić, albo aparat nie ma połączenia z masą
I musi działać! To nie Mercedes!
Pozdrawiam
Jarek