Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Halogeny 220V szybko przepalaja sie

leechu 12 Lip 2003 00:29 18071 21
  • #1 12 Lip 2003 00:29
    leechu
    Poziom 12  

    Witam.
    Posiadam lampe sufitowa w ktorej osadzone sa trzy halogenki na 220V 50W. Problem jest tego typu ze zarowki te przepalaja sie z tak wielka czestotliwoscia iz cierpi na tym moj budzet (1 zarowka ponad 10 zl). Przepalenie zarowki nastepuje przy zalaczeniu zasilania powodujac dodatkowo przy tym wywalenie bezpiecznika S (B10A). Przepalona żaróweczka oprocz przerwanego wlokna wolframowego widac iz ma przykopcona banike. to juz 3 zarowka w tym miesiacu problem wydawac moze sie smieszny ale nie widze zadnego racjonalnego rozwiazania (swiatlo jest zalaczane kilkakrotnie w czasie dnia lecz producent chyba przewidzial to produkujac lampe iz nie bedzie ono sie palic ciagle tylko bedzie wyłączane).
    Ps. rozwazam zmiane oprawek i zamonowaie zarowek energooszczednych w miejsce tych nietrwalych halogenow lecz dziwi mnie wciaz iz tak szybko sie one przepalaja
    pozdrawiam
    Leechu.

    2 21
  • #2 12 Lip 2003 01:40
    elektryk
    Poziom 42  

    Ja u siebie mam halogeny zarówno 12V jak i 220V. Przez ostatnie pół roku żadnego nie wymieniałem. Pracują nawet bez problemu w łazience gdzie jest wilgoć. Jeśli to u Ciebie halogeny 12V mają taki krótki czas życia to może masz za wysokie napięcie zasilania (zbyt duża temperatura włókna). A może u Ciebie ktoś często dotyka palcami żarówek?

    0
  • #3 12 Lip 2003 01:42
    silvvester
    Poziom 24  

    każde włączeni halogenu to zkrócenie jego żywotności , najlepiej obniżyć napięcie regulator jakiś dokupić i ustawić
    na np 200V , żywotność się zwiększy z pewnością wjęcej niż o te 20% a i oszczędzisz na prądzie , halogeny czasem lepiej kupić trochę droższe , w lepsiejszych samochodach halogeny mają miękki start na początku napięcie rośnie powoli i nie przepalają się tak szybko

    0
  • #4 12 Lip 2003 02:14
    CKsrv
    Poziom 32  

    Zauwazyłem ze przy niepewnym styku haledeny padaja jak mrówki :) Warto wiec zadbac o pewne jakosciowo połączenie elektryczne a odbije sie to na zywotnosci.
    Warto tez raz sie szarpnac i miec po sprawie.

    0
  • #5 12 Lip 2003 09:13
    zenek1
    Poziom 18  

    Mam 4 halogeny na 220V u siebie i też często się palą (ok. 2 szt. rocznie). Ten typ tak chyba ma.

    1
  • #6 12 Lip 2003 09:22
    norbi
    Poziom 16  

    jeden halogen drugiemu nie rowny gdyz sa rozne wersje jednego modelu tej samej firmy o roznej zywotnosci a poza tym warto zastosowac jakis uklad miekiego startu co przedluzy jego zywotnosc nawet kilkakrotnie jak nie lepiej. Do tych na 12V sa transformatorki (troche drogie ale warto) ktore sa leciutkie i maja uklad miekkiego startu (inpulsowki) a do tych na 220V to nie wiem jakie ale tez sa specjalne uklady a poza tym zawsze mozna pokusic sie o zrobienie samemu. Jak ktos chce to mam schemat na 12V (pestka)

    0
  • #7 12 Lip 2003 09:52
    jurex2
    Poziom 17  

    tak jak mówił silvvester trzeba zrobić im miękki start, gdzieś miałem schemat jak znajdę to wrzucę a najprościej zamontować ściemniacz i załączać z obniżonym napięciem - tylko że te ściemniacze to strasznie sieją zakłóceniami ;-(

    0
  • #8 12 Lip 2003 10:26
    leechu
    Poziom 12  

    jurex2 napisał:
    tak jak mówił silvvester trzeba zrobić im miękki start, gdzieś miałem schemat jak znajdę to wrzucę a najprościej zamontować ściemniacz i załączać z obniżonym napięciem - tylko że te ściemniacze to strasznie sieją zakłóceniami ;-(


    A macie gdzies schemat ukladu do miekkiego startu zarowek na 220 V ??? (sciemniacz nie bardzo wchodzi w rachube) pewnie trza by bylo jakis detektor przejscia przez "0" aby w zerze wlaczal zarowki przez jakis tyrystor? jesli macie jakis schemat tego typu to bardzo prosze.

    Pozdrawiam
    Leechu

    0
  • #9 12 Lip 2003 11:19
    bogsie
    Poziom 17  

    Dlaczego wykluczasz ściemniacz? Ja posiadam sciemniacz sterujący pracą halogenków który w momencie załączenia podaje napięcie narastająco.
    Halogenki mam już ponad 2 lata ( 5 sztuk w obwodzie ) i nie jest to jakiś specjalny ściemniacz ale polskiej produkcji z dodatkową funkcją sterowania pilotem - koszt ok. 80zł. Polecam.
    Pozdrawiam.

    0
  • #10 12 Lip 2003 13:19
    leechu
    Poziom 12  

    bogsie napisał:
    Dlaczego wykluczasz ściemniacz? Ja posiadam sciemniacz sterujący pracą halogenków który w momencie załączenia podaje napięcie narastająco.
    Halogenki mam już ponad 2 lata ( 5 sztuk w obwodzie ) i nie jest to jakiś specjalny ściemniacz ale polskiej produkcji z dodatkową funkcją sterowania pilotem - koszt ok. 80zł. Polecam.
    Pozdrawiam.


    Poniewaz mam w jednej puszce na jednej scianie podwojny przelacznik jeden wlancza swiatlo w przedpokoju drugi w kuchni a nie ma chyba sciemniaczy ktore obsluguja niezaleznie 2 obwody a nie chce mi sie troche kuc drugiej dziury pod puszke.
    Pozdrawiam
    Leechu
    ------------------------------------------------------------
    CKsrv napisał:
    Zauwazyłem ze przy niepewnym styku haledeny padaja jak mrówki Warto wiec zadbac o pewne jakosciowo połączenie elektryczne a odbije sie to na zywotnosci.
    Warto tez raz sie szarpnac i miec po sprawie.


    rozumiem łacznik w scianie ma miec pewny styk?
    --------------------------------------------------------------------------
    elektryk napisał:
    Ja u siebie mam halogeny zarówno 12V jak i 220V. Przez ostatnie pół roku żadnego nie wymieniałem. Pracują nawet bez problemu w łazience gdzie jest wilgoć. Jeśli to u Ciebie halogeny 12V mają taki krótki czas życia to może masz za wysokie napięcie zasilania (zbyt duża temperatura włókna). A może u Ciebie ktoś często dotyka palcami żarówek?


    nie poniewaz te halogenki maja ksztalt stozka i wlukno jest w malej bance znajdujacej sie w srodku a od zewnatrz (podstawa stozka) dodatkowo jest szybka zabezpieczjaca

    pozdrawiam
    Leechu



    Ostrzeżenie #1 - za pisanie postów (3szt.) jeden pod drugim w krótkich odstępach czasu ! [A]

    0
  • #11 14 Lip 2003 19:35
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    A może jako układ miękiego startu zastosować 2 diody?
    Najpierw włącznikiem sieciowym załaczasz jedna (dowolnie którąś, to halogen pracuje na 110V rms a po 1 sek jak już zaczbie się żarzyć to drugą połową włącznika sieciowego załaczysz drugą (podłaczoną przeciwnie) i zwiędzysz zasilanie do 220Vrms
    Jeżeli kiedyś zapomnisz i właczysz obie na raz to też sie nic nie stanie (po prostu włączysz "twardo" tak jak do tej pory załączałeś ).

    Trochę teorii:
    W stanie zimnym włókno ma 10 razy mniejszą opornośc niż w stanie normalnym, a to oznacza, że w stanie zimnym przez ułamek sekundy płynie prąd skuteczny 10 razy większy.
    Włokno to powiedzmy 10 oporników połączonych w szereg.
    Przez wszystkie płynie jeden prąd ale najwyższe napięcie i tym samym największa moc odłoży się na oporniku o największej oporności (p=I2*R)
    ten opornik też się najsilniej nagrzeje. powiedzmy że jego oporność była 5 % większa niż poziostałych
    W następnym 1/2 okresie sinusoidy najbardziej nagrzany opornik ma jeszcze większą oporność (np 10% więcej) niż pozostałe 9 i nagrzeje się jeszcze szybciej niż pozostałe - i tak za każdym cyklem. Po długim czasie (1 sek) ponieważ oporniki dotykają temperatura wyrównuje się i już wszystkim jest łatwiej.
    To tłumaczy dlaczego halogen pali się przy załaczaniu.

    Pewną rolę może grać i moment załaczenia halogena.
    Jezeli w szczycie sinusoidy to przez 1-2 milisekundy masz tak jakby 310 V i prąd 15 razy większy od nominalnego.

    Ale przed tym pechowym pierwszym impulsem to dioda nie zabezpieczy, natomiast dioda opóżni drugi impuls prądowy o 10 ms.
    Być może te 10 ms wystarczy, żeby lokalny wzrost temperaturu w najcieńszym miejscu włókna oddał swoje ciepło do grubszych części włókna i następny impuls prądowy (powieważ oporności wzrostą więc już o trochę mniejszej wartości) podniesie temperaturę w najcieńszym mniejscu do zauważalnie niższej temperatury ( w porównaniu do układu bez diody) a tym samym przedłuży żywotnośc halogena.

    0
  • #12 14 Lip 2003 20:09
    ankuch
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Wtrącę swoje 3 grosze :wink:
    Mój przedmówca pięknie przedstawił teorię.
    I w związku z tym, że zimne włókno ma oczywiście dużo mniejszą oporność to prąd "uderzeniowy" jest bardzo wielki. Aby go zmniejszyć wystarczy w szeregu włączyć rezystor aby przejął część napięcia zasilającego w momencie startu.
    Miałem taki problem z żarówkami w samochodzie, paliły się jedna za drugą. Zastosowałem rezystor na którym w czasie normalnej pracy odkładało się ok. 0,7V (różnica ledwo zauważalna), stosując teorię mojego Przedmówcy można łatwo obliczyć ile napięcia przejmuje on w momencie startu, co daje odpowiednio mniejszy prąd "uderzeniowy".
    I ot najprostszy układ miękkiego startu :)
    Po tym zabiegu żarówki działały wiele lat.

    0
  • #13 14 Lip 2003 21:51
    ElGregor
    Poziom 22  

    Dodam tylko tyle że przy napięciu 12V stosunek rezystancji przewodów doprowadzających zasilanie do rezystancji włókna jest "lepszy" niż przy 220V i dlatego halogeny 220V przepalają się częściej.
    Na przykład:
    Halogen 12V pobiera ok. 18x większy prąd niż przy 220V i na takich samych kablach zasilający powstanie spadek napięcia 18x większy niż przy 220V. Jeśli będzie to np. 2V, to w momencie startu napięcie zasilające będzie o 2V niższe czyli o 17% niższe od nominalnego.
    Przy zasilaniu 220V na takich samych przewodach spadek będzie 18x mniejszy czyli 0.11V co stanowi tylko 0.05% napięcia nominalnego!

    0
  • #14 14 Lip 2003 22:14
    mirekk
    Poziom 11  

    nie jestem żadnym ekspertem od halogenów ale trochę mam z nimi do czynienia. Nie mozna obniżac temperatury włókna bo może zaniiknąć "regeneracja" halogenu. I w temperaturze upatrywałbym przyczyne szybszego zużycia włókna i przepaleń.
    Moim zdaniem coś jest nie tak z oprawą a właściwie temperaturą w oprawie albo za niska albo za wysoka.Kolejną przyczyną jest producent.Zmień sklep i producenta żarówek.Jeśli to jakiś Kanlux czy Brilux in China to one tak mają .
    Całkowita zgoda co do miękiego startu.Zarówno przy 220 jak i 12 przedłużają żywotność.
    Pozdrawiam Mirekk

    0
  • #15 14 Lip 2003 22:44
    chryscio
    Poziom 15  

    -> Mirekk całkowicie się z Tobą zgadzam. Bardzo duzy wpływ na żywotność halogenu ma oprawa. Jeżeli zapewnia dobre odprowadzenie ciepła to żywotność lampy jest większa. Sprawdzone! U mnie w firmie w biurze mieli zamontowane halogeny w suficie podwieszanym. W pokojach lampy przepalały się częściej, niż w łazienkach gdzie nad sufitem był zamontowany wentylator wyciągowy. Mimo że oprawy były identyczne i zasilane z tej samej fazy. Na dodatek w pokojach były rzadziej włączane i wyłączane niż w łazienkach.
    Tym bardziej, jak pisze autor tematu, używa halogenów 50W, a te nieźle się grzeją. Może zastosuj słabsze?

    0
  • #16 24 Gru 2006 13:59
    DJ Max
    Poziom 30  

    Witam,
    mam halogen Tesla 220V 600W (nie 60W). Nie chcę go zmarnowac. Rozumiem, ze podlaczenie bezposrednio do sieci znacznie skroci zywotnosc. Czy moglby ktos podrzucic schemat ukladu miekkiego startu? Bylbym wdzieczny.

    0
  • #17 18 Paź 2007 15:00
    Saroyan
    Poziom 10  

    Ja mam z goła inny problem z halogenami 230V (dwa złączone równolegle, bezpiecznik B10). Ich temperatura wzrosła do tego stopnia, że stopiła kostki plastikowe, a ceramiczne są całe popękane wraz z podłączonym do niego przewodem zasilającym albo w miejscu styku przewodów, czyli tam gdzie jest kostka, powstaje taki opór, z którym zwiększa się temperatura przewodu zasilającego.
    Pytanie: skąd taka różnica rezystancji? Czy jest to wina złego skręcenia przewodów w kostce?
    Czy ktoś domyśla się w czym tkwi problem?
    Dołączam dwa zdjęcia.
    http://img518.imageshack.us/img518/1433/33rb8.jpg
    http://img296.imageshack.us/my.php?image=44ci9.jpg

    0
  • #18 18 Paź 2007 17:10
    ANDYW6
    Poziom 24  

    Te kostki potopiła temperatura z żarówki a nie z grzejącego się styku. Już na forum ktoś doradzał aby zastosować termistorki ,koszt ok 70 gr/szt.

    0
  • #20 30 Paź 2010 22:38
    markopolo374
    Poziom 9  

    Wtrącę do tematu ,kupiłem lampkę na biurko szkolne w której jest żarówka halogenowa 25w z firmy Kanlux , ich żywotność to około 2 tygodni. Ostatnio kupiłem 2szt i ich żywotnośc była kilku minutowa.żarówki nie podlegają reklamacji , gdyż sprzedawca zwala na skoki napięcia.Jak sobie poradzić z ty halogenowym problemem ?. Przy wymianie na nową zawsze uważam aby nie dotykać ją palcami .

    0
  • #21 31 Paź 2010 08:52
    mk20
    Poziom 26  

    Kupowałem najtańsze i wymieniałem często. Kupiłem droższe i kłopoty się skończyły.

    0