Mam dość nietypowy problem i pewnie ma go większość z nas, chociaż dla wielu nie będzie on aż tak kłopotliwy.
Otóż jedna ze ścian w moim pokoju (parter 10-cio piętrowego bloku) zawiera główną linię energetyczną zasilającą mieszkania. Niedawno postanowiłem przemeblować sobie pokój, a z uwagi na to że z zamiłowania jestem muzykiem i dźwiękowcem, nowe ustawienie było podporządkowane ustawieniu biurka i (również nowych) głośników.
Jestem (szczęśliwym) posiadaczem monitora CRT i dopóki będzie działał (lub ewentualnie dopóki będę w stanie sam go ożywić w przypadku padu), nie zamienię go na żadnego LCD-ka. Zwyczajnie wolę kineskop (brak tzw. rozdzielczości natywnej).
Wracając do tematu biurko z monitorem wylądowało pod felerną ścianą - i jest to najlepszy możliwy układ. Okazuje się jednak że pole emitowane przez ścianę, chociaż betonową, jest na tyle silne że skutecznie odchyla mi obraz na monitorze. Odchylenie jest dokładnie takie jak powodowane przez 100-watową, transformatorową lutownicę pracującą ok 30 cm od monitora.

Możecie sobie wyobrazić co dzieje się z obrazem przy 100Hz odchylania - przez moment jest ok i przez następny moment obraz rozmywa się jakby ktoś kręcił powielaczem
Czy Waszym zdaniem sytuacja jest do uratowania? Może jakiś kawał blachy spięty z zerem instalacji lub masą komputera?
Otóż jedna ze ścian w moim pokoju (parter 10-cio piętrowego bloku) zawiera główną linię energetyczną zasilającą mieszkania. Niedawno postanowiłem przemeblować sobie pokój, a z uwagi na to że z zamiłowania jestem muzykiem i dźwiękowcem, nowe ustawienie było podporządkowane ustawieniu biurka i (również nowych) głośników.
Jestem (szczęśliwym) posiadaczem monitora CRT i dopóki będzie działał (lub ewentualnie dopóki będę w stanie sam go ożywić w przypadku padu), nie zamienię go na żadnego LCD-ka. Zwyczajnie wolę kineskop (brak tzw. rozdzielczości natywnej).
Wracając do tematu biurko z monitorem wylądowało pod felerną ścianą - i jest to najlepszy możliwy układ. Okazuje się jednak że pole emitowane przez ścianę, chociaż betonową, jest na tyle silne że skutecznie odchyla mi obraz na monitorze. Odchylenie jest dokładnie takie jak powodowane przez 100-watową, transformatorową lutownicę pracującą ok 30 cm od monitora.
Możecie sobie wyobrazić co dzieje się z obrazem przy 100Hz odchylania - przez moment jest ok i przez następny moment obraz rozmywa się jakby ktoś kręcił powielaczem
Czy Waszym zdaniem sytuacja jest do uratowania? Może jakiś kawał blachy spięty z zerem instalacji lub masą komputera?