Stało sie tak, ze prostownik został odwrotnie podłączony do akumulatora, stał tak sobie przez ok 2 - 2,5 h. Prąd ładowania był ustawiony na 2,5A. Po tym zabiegu po podłączeniu do autka nie dawał żadnych oznak napięcia. Teraz po podłączeniu innego prostownika w poprawny sposób wskazówka wychyla sie do skrajnej pozycji (niby 7A, ale nie bardzo zamierza sie wrócić chociaż trochę). Po paru ładnych minutach sie mocno grzeje (podobnie jak jedna z żabek i kabel do "-" AQ).
Da sie go jeszcze ratować? AQ ma ze 2 lata.
Da sie go jeszcze ratować? AQ ma ze 2 lata.