Witam. Robilem simlocka smart clipem motoroli L6. Na poczatku kilka razy. dokladnie 3 szlo fajnie (po test poincie oczywiscie) , ale jak zaczynal sobie cos wgrywac, to robil to w kolko...zn. wchodzil we flash mode, czekal na cos (a ja z nim) i po chwili wyskakiwal time out. Za kolejnym razem napisal cos z USB (jutro sprawdze i napisze dokladnie) i potem nic. Sprobowalem jeszcze razi to samo, wiec stwierdzilem ze nie bede go meczyl (bo wygladal podejrzanie - poobijany byl, pozrywane naklejki i z dziura w blasze , nie w miejscu test pointa), tylko oddam klientowi i powiem ze nie zrobie simlocka. Poskladalem do kupy i telefon nie chce sie wlaczyc...Sprawdzilem pod zasilaczem laboratoryjnym i caly czas nie zaleznie od tego czy chce go wlaczyc czy nie jest pobor pradu w okolicy 5 mA. Czy ktos to swinstwo juz meczyl? Czy mial ktos podobny problem? Moze go przefleszowac? A jesli o fleszowanie idzie, to jakies wskazowki na co uwazac, jak dokladnie to zrobic, zeby mi telefon nie zalegal potem w pudle na czesci? Jeszcze nigdy nie fleszowalem motoroli , ale musi byc kiedys ten pierwszy raz. Za wszelka pomoc z gory dzieki.