logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Robiona ładowarka bo akumulatorków AA

hak99 08 Sty 2007 22:18 4944 19
REKLAMA
  • #1 3423178
    hak99
    Poziom 15  
    Witam

    chcę zrobić własną ładowarkę do tych małych akumulatorków i nie wiem jakim napięciem i prądem ładuje się jedno ogniwo (1.2V)

    jak się dowiem tego to zacznę budować jakąś prosta ładowarkę i będę dalej pytał :)

    z góry dzięki za pomoc :)
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #2 3423403
    Jerzy Węglorz
    Poziom 39  
    Napięcie końcowe ładowania jest 1,4V na ogniwo.
    Producenci akumulatorków naogół podają "bezpieczny" prąd ładowania jako C/10, ale w literaturze można spotkać również inne wartości, z zastrzeżeniem, że ich stosowanie wymaga dodatkowych zabezpieczeń przed uszkodzeniem akumulatora na skutek np. nadmiernego wzrostu temperatury, lub wykrywanie momentu "minus delta U" jako sygnału dla zakończenia ładowania.
  • #3 3423445
    hak99
    Poziom 15  
    ogólnie chodzi mi o wykorzystanie trochę starych ogniw , tak więc nie ma co sie bać o uszkodzenie bo mam ich kilka,

    myślę jakim prądem można je ładować, czy wystarczyło by ok 250 do 500 mA na ogniwo czy za mało czy za dużo to nie wiem
  • Pomocny post
    #4 3426901
    _jta_
    Specjalista elektronik
    AA mają pojemności od 400mAh (takie raczej trudno znaleźć, miałem, ale nie wiem, gdzie zapodziałem)
    do około 3000mAh (2400 są na pewno, a czy są większe, czy to tylko fałszywki, to nie wiem).

    C/10 to 10 razy mniej, czyli od 40mA do 300mA - ale nie ma co się bawić w aptekę, sprawny akumulatorek AAA
    (o ile to nie są jakieś starocie, które nie były przystosowane do szybkiego ładowania) wytrzyma bez problemu
    i zmniejszenia trwałości ładowanie prądem C/2, a nawet większym, jeśli to jest NiCd; NiMH mają pojemności
    ponad 1000mAh, i C/4 to dla nich nie będzie za dużo, więc 250mA żadnemu nie powinno zaszkodzić.

    Ale jak masz NiCd o pojemnościach ponad 800mAh, albo NiMH ponad 1600mAh, to można ładować 400-500mA.

    Dużo ważniejsze jest napięcie: jak pozwolisz na dłuższe ładowanie po przekroczeniu napięcia około 1.42V, to
    każdy akumulator można tym zniszczyć, choćby prąd był i mniejszy od C/10 - bezpieczny jest C/300.

    :arrow: Jerzy Węglorz - nie podawaj danych od akumulatorów sprzed parudziesięciu lat, są już nieaktualne;
    konstrukcję akumulatorów od tego czasu zmieniono, a prąd C/10 wcale nie był bezpieczny - mógł uchodzić
    za taki, jak akumulatory wytrzymywały parędziesiąt cykli ładowania, a dzisiejsze mogą wytrzymać tysiące.
  • REKLAMA
  • #5 3427671
    dybas
    Poziom 38  
    A może warto skorzystać z gotowych projektów. Ja sam używam ładowarki
    opartej na układzie MAX713 do szybkiego ładowania, natomiast druga,
    wykonana z U2400 służy do ładowań regeneracyjnych, albo do akumulatorów
    o nieznanych parametrach. Do kompletu rozładowarka dla Ni-Cd.
  • #6 3427857
    Jerzy Węglorz
    Poziom 39  
    _jta_!
    Pozwoliłem sobie przekazać kawałek rozdziału zawarty w aktualnym (nr. 54) katalogu "Elfy" (jest tu: http://www.elfa.se/pl/fakta.pdf ), część "Trochę teorii", na temat akumulatorów, nie wiedziałem, że w katalogu znanego i szanujacego się dostawcy rozmaitej elektroniki (znam tę firmę od ponad 30 lat!) będą podawali aż tak skandaliczne starocie! Możesz mi polecić jakąś literaturę bardziej "up-to-date"?
    A wracając do meritum sprawy: kolega hak99 ma troche starych ogniw, o niezbyt zidentyfikowanych własnościach, pewnie chce je użyć do niezbyt wyszukanych celów: może zasilić jakiś kalkulator, a może radyjko albo inny gadżet. Myślę, że lepsza jest rada, jak to zrobić bezpiecznie i łatwo, a niekoniecznie ambitnie i z efektownym fajerwerkiem po godzinie ładowania. Czy sadzisz, że tkwię w głębokim błędzie?
  • #7 3428548
    hak99
    Poziom 15  
    tak ogniwa są stare, a chcę je wykorzystać do odtwarzacza mp3, tylko musze je czymś naładować


    czyli na ogniwo podłączyć 1,4V 250 mA


    a można by było ładować przez diody LED? np. akumulatorek podpięty w szereg z diodą led do ładowania?
  • #8 3428988
    _jta_
    Specjalista elektronik
    LED nie nadaje się do ograniczenia prądu, a poza tym typowy LED wytrzymuje do 20mA, więc trochę mało...

    A najprostsze ładowanie, to CC-CV (constant current - constant voltage, czyli stały prąd - stałe napięcie) -
    ograniczamy prąd np. żarówką (lub opornikiem), napięcie np. zenerką, i więcej się nie przejmujemy - ja
    tak ładuję bardzo stare akumulatorki - ruskie KB026, ostatnie 3 z 9, jakie jeszcze działały, przedtem były
    ładowane prądem C/10 albo trochę mniejszym bez ograniczenia napięcia i większość od tego wysiadła.
    Te 3 ostatnie działają w latarce od paru lat po tym, jak je odratowałem, i nie zanosi się na ich koniec. :)
  • REKLAMA
  • #10 3435181
    Jerzy Węglorz
    Poziom 39  
    Nooo, nie tak!
    1. nie ma zenerek na 1.4V, zamiast tego mogą być połączone szeregowo 2 diody np. 1N4001, w kierunku przewodzenia. Niestety, to napiecie nie jest ani pewne, ani stabilne. Zamiast tego lepiej jest uzyc układu scalonego (za 1,5 zł!) LM317, + 1 opornik kilkadziesiat ohmów, przy pomocy którego można precyzyjnie ustawić napiecie 1,4V.
    2. Przy zastosowaniu LM-a żarówka jest zbędna, a układ zasilać można z niższego napięcia, np. 6V (teoretycznie: jakiekolwiek o 3V wyższe, niż napięcie na wyjściu). Przebieg ładowania będzie taki, że w pierwszej chcwili prąd doprowadzony do akumulatorka będzie ograniczony wydajnością prądowa źródła - to może byc nawet 1A, nic się nie stanie, bo to bedzie trwało krótko, a potem, gdy napięcie na akumulatorku się podniesie, prąd będzie malał, a napięcie nie przekroczy 1,4V, więc nie ma groźby uszkodzenia akumulatorka (i okolicy ...)
  • #11 3435217
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jak jeszcze znajdziesz odpowiednią zenerkę... ale można ją zastąpić czym innym, może tranzystor Darlingtona
    + dzielnik z oporników (baza w środek, kolektor i emiter przez oporniki połączone z bazą) zamiast tej zenerki,
    i jeszcze dioda szeregowo z akumulatorkiem - żeby akumulatorek nie rozładowywał się, gdy nie ma zasilania.

    Oporniki przy tym tranzystorze trzeba dobrać tak, by uzyskać te 1.4V, może spróbuj użyć potencjometru 220R?
    Układ wymaga odpowiedniego dobrania parametrów cieplnych - żeby jak prąd zacznie płynąć przez tranzystor,
    to on się nagrzał (ale nie przegrzał), żeby dodatkowo zmniejszyć prąd, jaki będzie płynął do akumulatora.
    Ponieważ na tranzystorze będzie około 2V, to moc będzie 0.5W - raczej przyda się odrobina izolacji cieplnej. ;)
    (no, chyba że użyjesz Darlingtona bardzo małej mocy - ale lepiej, żeby był na prąd ze 3A - włączanie żarówki)
  • #12 3444432
    hak99
    Poziom 15  
    A więc zrobiłem ładowarkę na stabilizatorze LM317, ustawiłem napięcie 1,4 V i ładuje


    Na początku zamiast R1 i R2 zastosowałem potencjometry i ustawiałem napięcie 1.4V, potem dodałem żarówkę i podłączyłem akumulatorek

    Robiona ładowarka bo akumulatorków AA
  • #13 3444672
    Jerzy Węglorz
    Poziom 39  
    1. Daj żarówkę PRZED stabilizatorem, jej funkcja ograniczenia prądu będzie zachowana, a ładowanie będzie sygnalizowane świeceniem.
    2. Na twoim schemacie w miejscu, gdzie jest teraz zarówka możesz dać diodę, np. 1N4001, ta dioda zapobiegnie wstecznemu rozładowywaniu sie akumulatorka wtedy, gdy np. zabraknie prądu. Oczywiście, należy skorygować dzielnik tak, aby napięcie po diodzie bylo 1,4V, czyli ok. 2,1V przed diodą. Przy pomiarze tego napięcia (bez użycia akumulatorka) obciąż układ jakimś opornikiem, np. 100 ohmów, i ustawiaj napięcie na wyjściu dla tego obciążenia.
    3. W takim "zmodyfikowanym" układzie daj stałe R1 np. 100 ohmów, a tylko jako R2 - potencjometr.
  • #14 3445827
    _jta_
    Specjalista elektronik
    1. jak najbardziej popieram; oczywiście żarówka ma być na wystarczające napięcie;
    2. z diodą jest taki problem, że spadek napięcia na niej zależy od prądu, od temperatury - więc napięcie,
    do jakiego będzie się ładować akumulator, będzie tylko w przybliżeniu takie, jak trzeba - i ta różnica może
    być dość istotna; może jak już masz duży nadmiar napięcia, to użyj jakiegoś mosfeta z kanałem N, bramkę
    podłącz do zasilacza, dren do akumulatora, źródło do wyjścia LM-a; jeszcze dodaj diodę na wejściu LM-a,
    i opornik na wyjściu zasilacza (może być nawet duży, byleby bramka mogła się rozładować - może nawet nie
    będzie potrzebny, bo przy zaniku napięcia bramka częściowo rozładuje się przez LM-a i może to wystarczy);
    uwaga: to włączenie mosfeta jest odwrotne - chodzi o to, żeby prąd nie popłyną przez wbudowaną diodę.
    3. z potencjometrem raczej ostrożnie: wystarczy niekontakt suwaka i układ przestaje ograniczać napięcie;
    lepiej ustal dokładnie, jaki opornik jest potrzebny, i wlutuj opornik stały o takiej wartości; R1=100R OK.
  • #16 3453290
    Jerzy Węglorz
    Poziom 39  
    Teraz wygląda OK.
    Jeszcze jedno pytanie: czy w prostowniku (lub po prostowniku) jest jakis kondensator? Bardzo by się przydał ...
    Zwykle po prostowniku daje się kondensator, który po pierwsze gromadzi ładunek, który potem oddaje w czasie, gdy napięcie w sinusoidzie zaczyna spadać poniżej tego, jakie jest nam potrzebne, a po drugie - prawidłowa praca stabilizatora wymaga po obu jego stronach pojemności, które zapobiegają powstawaniu oscylacji.
    Kondensator po prostowniku (a przed stabilizatorem) dobiera się w/g reguły: ok 2uF na 1 mA poboru prądu.
  • REKLAMA
REKLAMA