Witam. Prosze o rade w sprawie dysku. Po zalaczeniu komputera dysk jakby strzela miarowo (odglos taki jak wtedy gdy sie wylacza komputer - "metaliczny brzek") i slychac jakby sie rozpedzal a po chwili (po takim "brzeku") jakby zwalnial - i tak w kolko. Dysk nie jest rozpoznawany przez bios. Co z tym fantem zrobic? Jak myslicie gdzie tkwi problem? Dysk umarl nagle (przestal odczytywac dane, zawiesil system, a po resecie juz nie wstal). Nie byl uderzony w trakcie pracy, nigdy nie spadl, itp. Zatem padla elektronika, czy moze glowice uderzaja o talerze? Pomocy...