W takim razie zrób coś fajowego na dyskretnych elementach, tranzystorach lub Fet-ach i będzie o niebo lepsze niż jakiekolwiek TDA. Mostkowanie układu 7294 niewiele daje (w każdym sensie), są więc dwie opcje albo robisz sobie 2X ~80 watt na 2 kostkach tda7294 po jednej na kanał i traktujesz to jako konstrukcję niemal tymczasową, albo coś na dyskretnych, wtedy można dać trafo z zapasem (lepsze niskie tony i dynamika) niestety z kostki nawet przy zapasie zasilania i dobrej filtracji tegoż zasilania nie uzyskasz takiego dźwięku jak z wzmacniacza tranzystorowego, a te zapewnienia o emulacji brzmienia lampowego przez tą kostkę możesz włożyć między bajki o królewnie śnieżce i krasnoludkach.Szkoda tylko kasy na dobre kondy do zasilacza i na dobre i wydajne trafo, pod monolity.Dlatego śmieszą mnie ludzie zachwycający się jakimiś tam TDA , i dający radę żeby ładować ogromne trafo i dziesiątki tysięcy UF w filtracje zasilania.Jeszcze raz powtarzam NIC TO NIE DA , Monolit to monolit i już.W porównaniu z nawet najbardziej topornym tranzystorowcem , dźwięk z "kostki" jest płaski i kartonowy, z mizernym środkiem , dziwną zsyntezowaną górą , oraz buczącym basem , który trzeba w jakimś stopniu wywalić jakimś filtrem...no chyba że ktoś słucha "umcyków" nagranych w formacie mp3...to faktycznie wszystko mu jedno a TDA to dla niego super zajebisty dźwięk.Mam nadzieję że ten post da trochę Tobie do myślenia.Ja używam TDA tylko do oszczędnościowych konstrukcji gitarowych, oraz do wzmacniaczy "ekonomicznych" czyli zrobionych po to żeby używać je do "doraźnego słuchania" tak aby tylko brzęczało, jednak jakoś nie jestem w stanie AKTYWNIE słuchać na tym muzyki.Słuchanie aktywne to słuchanie ze wsłuchiwaniem się w szczegóły nagrania, i czerpanie przyjemności z dobrej jakości dźwięku.Daleko mi do audiofila, lecz takiego rodzaju słuchania muzyki nijak nie jestem w stanie uskuteczniać na wzmacniaczu zrobionym na takim czymś jak TDA.
danielkk napisał: az tak zle to chyba nie jest. po drugie nikt w domu nie słucha muzy na full bo by go po 10 min głowa strasznie rozbolała.
a po drugie jakosc dzwieku wg mnie w 70% zalerzy od jakosci kolumn i ich efektywnosci ale to jest moje zdanie i jesli sie myle to prosze o opinie na ten temat??
Sporo zależy od głośnika/ów .Dużą jednak rolę gra sama końcówka, najlepiej dobrać moc tak żeby kolumny mogły wciągnąć o 20-25% więcej PRAWDZIWEJ CIĄGŁEJ mocy niż wzmacniacz może oddać.Problem jest też z prawdziwą mocą wyjściową TDA .Tak naprawdę pojedyncze 7294 odda przy zasilaniu ~30v 4 ohm jakieś 82-84 watt.Przy 8 ohm tylko ~70watt.Tak więc dla pojedynczej końcówki na TDA żeby uzyskać w miarę małe przesterowania dobrze by było mieć kolumnę o mocy 90-100wat 8 ohm.4 ohm nie radzę podłączać , gdyż przesterowania wzrastają drastycznie .Dawanie na taką końcówkę kolumny ponad 150watt mija się z celem.O ile końcówka tranzystorowa potrafi dać czasem coś "ponad program" , to monolit ma z tym wielkie problemy, stodsując aż tak dużą kolumnę TDA ma spore problemy żeby tak duży głośnik utrzymać w ryzach.Okresowo pojawia się (szczególnie przy dużym wysterowaniu) zbyt mały prąd, który to nie potrafi utrzymać w odpowiedniej równowadze, membranę głośnika, która w swoim wściekłym tańcu , lata gdzie jej się podoba.W takim wypadku nie pomogą super skuteczne przetworniki w kolumnach.Wzmacniacz tranzystorowy o podobnej mocy jest w tej sytuacji dużo stabilniejszy, a przesterowania nawet gdy wystąpią (jak w każdym wzmaku) nie są aż tak agresywne .
Pozdrawiam