Witam dziś jak co dzień włączyłem komputer i po chwili zobaczyłem że coś się pali, ale szybko wyłączyłem komputer .
Włączyłem go po 10 minutach i wszystko chodziło normalnie .
Jedyne co zmieniałem to próbowałem podłączyć panel złączy USB w obudowie .
Trzeba było zakryć 4 piny nie wiedziałem jak to zrobić więc strzeliłem co gdzie podłączyć .
Dym był spory, a mimo wszystko procesor, ram karta graficzna dysk działają, nagrywarka też działa.
Chciałem dodać że mam Semprona 3000, który pracuje na 3100RMP to raczej dużo.
Czy można jednogłośnie określić co się spaliło ?
Włączyłem go po 10 minutach i wszystko chodziło normalnie .
Jedyne co zmieniałem to próbowałem podłączyć panel złączy USB w obudowie .
Trzeba było zakryć 4 piny nie wiedziałem jak to zrobić więc strzeliłem co gdzie podłączyć .
Dym był spory, a mimo wszystko procesor, ram karta graficzna dysk działają, nagrywarka też działa.
Chciałem dodać że mam Semprona 3000, który pracuje na 3100RMP to raczej dużo.
Czy można jednogłośnie określić co się spaliło ?
Moderowany przez TONI_2003:Zmieniłem i poprawiłem temat postu!