Witam.
Jak masz w domu spaloną żarówkę energooszczędną, to masz prawdopodobnie problem rozwiązany. Ja ostrożnie podważałem plastikową obudowę aż wyszła z tej części co ma gwint. Tą spaloną świetlóweczkę wyrzuciłem. A zostawiłem tą dolną część, tam jest cała przetwornica na płytce, z której wychodzą cztery kabelki, 1 i 2 podłączam do dużej świetlówki (rury) 20W z jednej strony, a 3 i 4 podłączam z drugiej strony. Do gwintu i środkowego styku dolnej oprawki (tej z odzysku) mam podłączone dwa kabelki z wtyczką. Po włączenie zapala się od razu bez tego uciążliwego mrugania. Prawdopodobnie uciągnełaby może nawet 40W dużą (rurę) świetlówkę. Ale nie mam jak sprawdzić bo nie mam takiej dużej rury. Natomiast co do tych cieniutkich świetlóweczek od podświetlania laptopa, to nie wiem czy to zadziała, nie testowałem tego też z braku odpowiedniej małej świetlóweczki. Ale jeżeli z obu stron wychodzą po dwa kabelki, razem 4 kabelki, to powinno zadziałać.
Pozdrawiam.