witam.
potrzebuje rady co zrobic z tym fantem.
zaczne od poczatku.
dziewczyna uzywala przez 10 miesiecy sagema myx6-2, tel. sie zepsuł tzn sie wieszał strasznie, poszedł tel do serwisu RRR czy jakos tak, wrócił i piszą mi że nie znaleźli usterki, i profilaktycznie wymienili soft... śmiechu warte. oczywiście tel. nie odebrałem bo niby czemu, a gwarancji zostało 2 miesiące a w książce serwisowej ani zmianki o zmianie softu. telefon wrócił po ok 1 tyg. oczywiście juz z wpisem w karcie gwarancyjnej. okazało sie że tel. jest źle złożony tzn, obudowa odstawała bo śrubki nie przykręcili, i klawisze nie które były powciskane że nie szło nic zrobić. oczywiście tel. nie odebrałem i poszedł do poprawki. Za kilka dni dzwonią do mnie z salonu że tel do odebrania, ku mojemu zdziwieniu tel. został wymieniony na nowy. Tel. pracował bezawaryjnie przez ok. 4 miesiące, padł głośnik ( bo strasznie charczy ) i przy uzytkowaniu czasem ciemnieje obraz . Tel. wrócił niby wczoraj, już sie dziewczyna ucieszyła a tu zonk. Tel nie naprawiony i co gorsza traci gwarancje. Patrze a w karcie z naprawy pisze, uszkodzona płyta, przelutowane złącze karty pamięci ( ?? ) przez osoby trzecie, brak mozliwosci naprawy w ramach gwarancji ... normalnie mnie zamurowało... jakie złącze , jakie osoby trzecie?? Tel. nigdy nie był otwierany no bo po co jak jest na gwarancji. oczywiście tel. nie odebrałem bo to jest normalnie granda jakaś. zażyczyłem sobie innego serwisu i tel poszedł. Pytanie moje co mam zrobić w takiej sytuacji ??? bo to normalnie jakiś szwindel... wiem ze sagemy są awaryjne itp, ale to co oni chcą zrobić to poprostu wypchnąć model i jednego sagema mniej do serwisowania. Prosiłbym o jakieś rady ... dziekuję.
potrzebuje rady co zrobic z tym fantem.
zaczne od poczatku.
dziewczyna uzywala przez 10 miesiecy sagema myx6-2, tel. sie zepsuł tzn sie wieszał strasznie, poszedł tel do serwisu RRR czy jakos tak, wrócił i piszą mi że nie znaleźli usterki, i profilaktycznie wymienili soft... śmiechu warte. oczywiście tel. nie odebrałem bo niby czemu, a gwarancji zostało 2 miesiące a w książce serwisowej ani zmianki o zmianie softu. telefon wrócił po ok 1 tyg. oczywiście juz z wpisem w karcie gwarancyjnej. okazało sie że tel. jest źle złożony tzn, obudowa odstawała bo śrubki nie przykręcili, i klawisze nie które były powciskane że nie szło nic zrobić. oczywiście tel. nie odebrałem i poszedł do poprawki. Za kilka dni dzwonią do mnie z salonu że tel do odebrania, ku mojemu zdziwieniu tel. został wymieniony na nowy. Tel. pracował bezawaryjnie przez ok. 4 miesiące, padł głośnik ( bo strasznie charczy ) i przy uzytkowaniu czasem ciemnieje obraz . Tel. wrócił niby wczoraj, już sie dziewczyna ucieszyła a tu zonk. Tel nie naprawiony i co gorsza traci gwarancje. Patrze a w karcie z naprawy pisze, uszkodzona płyta, przelutowane złącze karty pamięci ( ?? ) przez osoby trzecie, brak mozliwosci naprawy w ramach gwarancji ... normalnie mnie zamurowało... jakie złącze , jakie osoby trzecie?? Tel. nigdy nie był otwierany no bo po co jak jest na gwarancji. oczywiście tel. nie odebrałem bo to jest normalnie granda jakaś. zażyczyłem sobie innego serwisu i tel poszedł. Pytanie moje co mam zrobić w takiej sytuacji ??? bo to normalnie jakiś szwindel... wiem ze sagemy są awaryjne itp, ale to co oni chcą zrobić to poprostu wypchnąć model i jednego sagema mniej do serwisowania. Prosiłbym o jakieś rady ... dziekuję.