Witam
Może i ja 3 swoje grosze pozwolę wtrącić.
Trochę łopatologicznie, ale...
Wiemy, że z praw fizyki jasno wynikają pewne zasady...
- teoretycznie, zaznaczam teoretycznie aby uzyskać 100W, można takie urządzenie zasilić na dwojaki sposób:
- 100V i 1A poboru prądu,
- 100A i 1V napięcia... w obu przypadkach mamy 100W
Wiemy, że drugi przypadek jest prawie nierealny (byłaby to dobra "spawarka")...
- a z drugiej strony nie ma tagiego pojęcia jak przepływ bezstratny prądu (zawsze w przyrodzie jedna forma energii jest zamieniana na inną formę), co w tym przypadku nieodzowne ciepło...
Teraz z sensem:
- taki transformator to może służyć ewentualnie do zasilania predwzmacniacza bądź układu zabezpieczenia prądowego (taki elektroniczny bezpiecznik)
- do twojego stopnia mocy to raczej minimum 160W mocy trafa
- sam wzmacniacz to nie wszystko - myślę, że chciałbyś zasilać też inne stopnie układu wzmocnienia, oraz zakładam, że będzie to tylko jeden kanał - w przypadku dwóch kanałów o takich mocach pozostaje:
- zapomnieć o zwykłych tranzystorach (duże zasilanie i wydzielane ciepło), a jeśli już się uprzesz to zastosuj solidny toroid...
- zastosować stopień na MOSFET-ach...
Pozdro
Jako,że rozróżniamy moc czynną, bierną (indukcyjną, pojemnościową) oraz pozorną - to raczej użyłbym zamiast symbolu W ---> VA. Tak będzie zgodnie z ideologią praw fizyki...