Witam. Na wstępie mały pogląd na sytuację:
Wszystko śmiga już od jakiegoś czasu, do złącza 5 podpinałem już dziesiątki komputerów (czasami naprawiam jakiś i podpinam go tu). Router ma statyczną obsługę adresów. Z konfiguracją nie miałem nigdy problemów, aż do przedwczoraj. Ustawiam w kompie (nazwijmy go umownie X) adres jak zawsze (192.168.1.105) i nic, zero otoczenia sieciowego. Podpiąłem w to miejsce jakiegoś starego złoma i otoczenie sieciowe widać jak na dłoni. Pomyslałem może, że sieciówka w X jest zepsuta, wymieniłem na sprawną i dalej nic.
Sytuację rozjaśnić trzeba tez tym, iż był to komp zainfekowany trojanami. Oczywiście wyczyściłem wszystko, system czysty. Sprawdziłem plik hosts i jest tylko:
127.0.0.1 localhost
Wychodzi na to że nic nie jest blokowane. Próbowałem już różnych porad, przeczytałem fora wzdłuż i wszerz - nic nie wskórałem. Co może być nie tak?
Pozdrawiam serdecznie
Edit:
Zapomniałem dodać, że internet śmiga bez problemu.
Wszystko śmiga już od jakiegoś czasu, do złącza 5 podpinałem już dziesiątki komputerów (czasami naprawiam jakiś i podpinam go tu). Router ma statyczną obsługę adresów. Z konfiguracją nie miałem nigdy problemów, aż do przedwczoraj. Ustawiam w kompie (nazwijmy go umownie X) adres jak zawsze (192.168.1.105) i nic, zero otoczenia sieciowego. Podpiąłem w to miejsce jakiegoś starego złoma i otoczenie sieciowe widać jak na dłoni. Pomyslałem może, że sieciówka w X jest zepsuta, wymieniłem na sprawną i dalej nic.
Sytuację rozjaśnić trzeba tez tym, iż był to komp zainfekowany trojanami. Oczywiście wyczyściłem wszystko, system czysty. Sprawdziłem plik hosts i jest tylko:
127.0.0.1 localhost
Wychodzi na to że nic nie jest blokowane. Próbowałem już różnych porad, przeczytałem fora wzdłuż i wszerz - nic nie wskórałem. Co może być nie tak?
Pozdrawiam serdecznie
Edit:
Zapomniałem dodać, że internet śmiga bez problemu.