Udało mi sie to wyjąć ale nie ma tam ani żadnego oringu ani nie trzeba wyjmowąc przeciwwagi, tylko kołnierz który jest ciasno założony i tyle. Ale zakleił sie cały kamieniem i różnymi brudami w miejscu wcisnięcia go na bęben i nie dało sie go obruszać więc zrobiłem najprostrze co mogło być użyłem Ludwika - płyn do naczyń

smarowałem i ruszałem nim w jedną i drugą strone, aż w końcu sie obruszał, wyharatałem go i założyłem nowy. Kołnierz wchodzi na wcisk nie ma żadnych oringów i mocowań. Tyle filozofii.