Witam. Zakupiłem ten samochód we wrześniu zeszłego roku. W litopadzie były wymieniane oleje, płyny, filtry. Problemem w tym aucie na dzień dobry były czarne świece i gasnięcie auta w momenci gdy zaczynał się rozgrzewać silnik ( Moment w którym powinienem odłączyć ssanie). W styczniu wymieniłem świece i przewody. Auto chodziło dobrze przez jakieś dwa tygodnie i to samo. Znowu czarne świece, aczkolwiek już nie gaśnie
no i czarny dym z osadem pozostawionym na ziemi przy odpalaniu i przygazowaniu jak jest zimny. Teraz usterka się powiększyła o dodatkowy problem. Chodzi to iż jak ruszam np z pod świateł o zaczyna mi rwać, dławić się itp i tak się dzieję z tego co zauważyłem do czasu jak nie osiągnę 80 km/h powyżej tej prędkości jest już ok. Ale widomo że ciężko jest jechać w mieście powyżej 80 km/h Tak więc jest to efekt tak jakby nie dostawał paliwa albo coś w tym stylu. Dodam iż jak zaczyna szarpać jak dod zsania to idzie normalnie. Kolejnym plusem w tej sytuacji jest to iż jak jest na luzie, odpalam, stoję to obroty są równe bez żadnych niespodzianek. W momencie dodania gwałownie gazu jest tak jakby delikatne przyduszenie ale po chwili jest dobrze. Nie wiem co mam dalej z tym robić. Dzisiaj jechałem tym autem 135 km/h czyli myślę że to jest dobra prędkość, spalanie w normie.
1.1 benzyna na gaśniku, pażdziernik 89'.
1.1 benzyna na gaśniku, pażdziernik 89'.