Witam.
Posiadam Fiestę ( jak w temacie), i ostatnio mam z nią cały czas problemy.
Zaczęło się tydzień temu gdy wracałem nim z pracy. Stałem w korku przed torami około 15 minut, silnik równo pracował, ale gdy chciałem ruszyć zaczęło go dusić i szarpać, odgłos pracy silnika był bardzo niski, zjechałem na bok i zauważyłem, że temperatura silnika gwałtownie podskoczyła. Odczekałem 45 minut, sprawdzając dla pewności poziom oleju, płynu chłodniczego i wiatrak od chłodnicy, ale wszystko w normie. Gdy znów odpaliłem, silnik nadal pracował źle, jedyne co mi pozostało to zjechać na parking i wrócić autobusem.
Od znajomego usłyszałem, że prawdopodobnie przegrzało świece i to dlatego, więc kupiłem nowe świece i załozyłem je następnego dnia. Gdy odpaliłem, silnik załapał od razu i pracował równo, wszystko jak przed zdarzeniem, ale gdy przejechałem ok. 2 km zaczęło go delikatnie dusić i gasł przy zatrzymywaniu.
W domu wymieniłem jeszcze kable, bo posiadałem drugi komplet. Auto znów pracowało dobrze, przejechałem nim kilka kilometrów, ale gdy już wracałem i byłem zaraz obok domu, auto odmówiło posłuszeństwa. Zaczęło strzelać pod maską i silnik zgasł, po ponownym uruchomieniu gasł natychmiast po puszczeniu pedału gazu i nadal strzały z pod maski. Odczekałem 2 godziny, żeby silnik był zimny, wykręciłem świece, wszystkie były okopcone i mokre, wymieniłem na starsze które miałem w domu.
Po odpaleniu i przygazowaniu auto nie zgasło ale silnik ledwo co się utrzymywał, dojechałem do domu i wsłuchałem się w pracę silnika.
Silnik pracuje bardzo nie równo i słychać ciągły świst (jakby powietrza) z pod maski. Podczas jazdy ten świst jest bardzo głośny w trakcie zmiany biegów, gdy wciskam sprzęgło.
Poza tym po dwóch dniach postoju okazało się, że auto prawie w ogóle nie ma hamulców, pedał hamulca jest sztywny nawet na odpalonym silniku i podczas jazdy. Poziom płynu hamulcowego na maksie.
Troche mnie martwi ta sytuacja, bo moja Fiesta przeszła miesiąc temu kapitalke silnika i chodziła jak igła.
Nie wiem czy to poprostu zbieg okoliczności czy złosliwość rzeczy matrwych, ale
proszę o pomoc, jeśli ktoś z was wie co może byc przyczyną.
Pozdrawiam.
Posiadam Fiestę ( jak w temacie), i ostatnio mam z nią cały czas problemy.
Zaczęło się tydzień temu gdy wracałem nim z pracy. Stałem w korku przed torami około 15 minut, silnik równo pracował, ale gdy chciałem ruszyć zaczęło go dusić i szarpać, odgłos pracy silnika był bardzo niski, zjechałem na bok i zauważyłem, że temperatura silnika gwałtownie podskoczyła. Odczekałem 45 minut, sprawdzając dla pewności poziom oleju, płynu chłodniczego i wiatrak od chłodnicy, ale wszystko w normie. Gdy znów odpaliłem, silnik nadal pracował źle, jedyne co mi pozostało to zjechać na parking i wrócić autobusem.
Od znajomego usłyszałem, że prawdopodobnie przegrzało świece i to dlatego, więc kupiłem nowe świece i załozyłem je następnego dnia. Gdy odpaliłem, silnik załapał od razu i pracował równo, wszystko jak przed zdarzeniem, ale gdy przejechałem ok. 2 km zaczęło go delikatnie dusić i gasł przy zatrzymywaniu.
W domu wymieniłem jeszcze kable, bo posiadałem drugi komplet. Auto znów pracowało dobrze, przejechałem nim kilka kilometrów, ale gdy już wracałem i byłem zaraz obok domu, auto odmówiło posłuszeństwa. Zaczęło strzelać pod maską i silnik zgasł, po ponownym uruchomieniu gasł natychmiast po puszczeniu pedału gazu i nadal strzały z pod maski. Odczekałem 2 godziny, żeby silnik był zimny, wykręciłem świece, wszystkie były okopcone i mokre, wymieniłem na starsze które miałem w domu.
Po odpaleniu i przygazowaniu auto nie zgasło ale silnik ledwo co się utrzymywał, dojechałem do domu i wsłuchałem się w pracę silnika.
Silnik pracuje bardzo nie równo i słychać ciągły świst (jakby powietrza) z pod maski. Podczas jazdy ten świst jest bardzo głośny w trakcie zmiany biegów, gdy wciskam sprzęgło.
Poza tym po dwóch dniach postoju okazało się, że auto prawie w ogóle nie ma hamulców, pedał hamulca jest sztywny nawet na odpalonym silniku i podczas jazdy. Poziom płynu hamulcowego na maksie.
Troche mnie martwi ta sytuacja, bo moja Fiesta przeszła miesiąc temu kapitalke silnika i chodziła jak igła.
Nie wiem czy to poprostu zbieg okoliczności czy złosliwość rzeczy matrwych, ale
proszę o pomoc, jeśli ktoś z was wie co może byc przyczyną.
Pozdrawiam.