Wiem że to już poruszany temat ale u mnie sprawa jest bynajmniej dla mnie bardzo dziwna.
Mianowicie świece nie dostają prądu.
Sprawdziłem chyba wszystko tzn:
-każdą świece z osobna potraktowałem miernikiem każda przewodzi wiec po mojemu nie jest przepalona żadna
-przekaźnik jest sprawny (sprawdziłem go w taki sposób : odłączyłem zasilanie na świece przy listwie, przekręciłem zapłon i sprawdziłem napięcie miedzy odłączonym przewodem i ujemnym biegunem aku: 12.5V, mało tego normalnie odłącza po około 20s)
I tu właśnie jest najdziwniejsze gdy podłączam końcówkę zasilającą świece do świec żarowych napięcie gdzieś ginie. Nie jestem ani elektrykiem ani elektronikiem ale dla mnie to dziwne.
W każdym razie auto nie odpala. Dodam jeszcze że gdy podłączę świece na "krótko" normalnie się grzeją bo auto odpala.
Kurcze co to może być?
Pomóżcie.
Mianowicie świece nie dostają prądu.
Sprawdziłem chyba wszystko tzn:
-każdą świece z osobna potraktowałem miernikiem każda przewodzi wiec po mojemu nie jest przepalona żadna
-przekaźnik jest sprawny (sprawdziłem go w taki sposób : odłączyłem zasilanie na świece przy listwie, przekręciłem zapłon i sprawdziłem napięcie miedzy odłączonym przewodem i ujemnym biegunem aku: 12.5V, mało tego normalnie odłącza po około 20s)
I tu właśnie jest najdziwniejsze gdy podłączam końcówkę zasilającą świece do świec żarowych napięcie gdzieś ginie. Nie jestem ani elektrykiem ani elektronikiem ale dla mnie to dziwne.
W każdym razie auto nie odpala. Dodam jeszcze że gdy podłączę świece na "krótko" normalnie się grzeją bo auto odpala.
Kurcze co to może być?
Pomóżcie.