Mam 2 uszkodzone dyski Seagate - pierwszy 1,2GB (ST31277A) i 6,5GB (ST36421).
Ten pierwszy nie wiem czemu ale nie działa. Słychać jak się rozpędza i zatrzymuje. Bios go nie wykrywa. Zepsuł się podczas normalnego działania.
Drugi zepsuł się po podłaczeniu do niego kabla zasilającego w którym były pozamieniane kable od zasilacza - czerwony z żółtym
W tym to pewnie elektronika nie wytrzymała
Oba służyły mi jako dyskietki i troche mi ich szkoda. Czy warto je naprawiać a jak nie to gdzie skupują takie dyski we Wrocławiu i ile mi mogą za nie dać?
Ten pierwszy nie wiem czemu ale nie działa. Słychać jak się rozpędza i zatrzymuje. Bios go nie wykrywa. Zepsuł się podczas normalnego działania.
Drugi zepsuł się po podłaczeniu do niego kabla zasilającego w którym były pozamieniane kable od zasilacza - czerwony z żółtym