Generalna definicja mocy nominalnej wyjściowej wzmacniacza mówi, że to jest moc, przy której sygnał sinusoidalny pojawia się na wyjściu ze zniekształceniami 10%. Tak podają normy: PN. DIN, ASA i inne. Producent może podawać moc dla innych zniekształceń, np. 1%, ale nie dla gorszych, niż 10%, bo to jest próg wyczuwalny uchem. Dla pomiaru wzmacniacz obciąża się rezystancją czynną, a pomiar przeprowadza się dla jednej z częstotliwości wewnątrz pasma użytkowego, najczęściej 1kHz, czasem 400Hz. Można również zdjąć całą charakterystykę w zakresie np. 20Hz - 20kHz, i takie charakterystyki są też spotykane w danych technicznych, ale wykresy świadczą o tym, że dla różnych częstotliwosci jest różna moc, czyli "sprawa" się komplikuje.
Obrazową zależność między napięciem zasilania końcówki, a napięciem wyjściowym - i mocą wzmacniacza można zobaczyć tu:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=225082 , mój post z 02 Lut 2007 23:09.
Oczywiście wzmacniacz musi być tak zaprojektowany, żeby przy normalnym użytkowaniu nie uległ uszkodzeniu, a wiec tranzystory powinny wytrzymywać napięcie zasilania i prąd przy mocy maksymalnej, również radiator powinien być dobrany do mocy traconej (sprawność wzmacniacza w klasie AB jest ok. 70%).
"Chińskie" wynalazki w rodzaju "PMPO" to jest robienie frajerów w bambuko ...
Jeszcze jedno: jeżeli zamiast sinusa na wyjściu pojawi się prostokąt, to napięcie RMS jest 1,41 razy większe, a moc- 2 razy, i to też nie powinno uszkodzić wzmacniacza, ale prostokąt nie nadaje sie do pomiaru zniekształceń harmonicznych ...