jakoś w tygodniu był u mnie łepek z golfem,stwierdził:muł zrobił się totalny,więc diagnoza vag-iem:sonda lambda,a do tego gość ma gaz od 10 miesięcy,a więc wszystko jest gucio,mówie że trzeba kupić drugą sonde,wczoraj przyjeżdza i stwierdza iż sonda dobra a ja mam coś z programem bo fachowiec stwierdził:na bęzynie brak błędów,pojawiają się na gazie,ale spalanie jest wysokie po badaniu analizatorem niby w normie.tu jest moje pytanie:przecież sterownik zapisuje błędy niezależnie na czym jeżdzi się,napewno jest attuator na przewodzie do miksera dostaje sygnał z lambdy dlatego jest spalanie wysokie.może się myle?