Wygląda to na solidną niemiecką robotę, ale muszę Cię rozczarować - bez dokumentacji jest to warte tyle, ile waży. Chyba, że trafi się ktoś, kto potrzebuje czegoś takiego na części zamienne, bo ma, używa i drży z obawy - co będzie, gdy padnie. Ale nawet taki ktoś nie będzie licytował wysoko, chyba, że znajdzie się dwóch potrzebujących, ale tu już prawdopodobieństwo maleje do kwadratu - 0,01%.
Zgaduję, że jest to coś, co steruje elektronicznie jakimś silnikiem/silnikami - dwa kierunki, dwie albo cztery szybkości i czas zwłoki przy zmianie kierunku - jakieś oscylacje, jak np. przy ostrzeniu noży.