Znalazłem w necie coś takiego :
Zobaczcie sami może ktoś robił już jakieś doświadczenia by obalić ten "mit"
Może to Kogoś zainteresuje ?
Mnie bardzo ten temat ciekawi tylko nie mam teraz czasu na doświadczenia
- CZĘŚĆ 1 -
Tesla
Odbiornik Darmowej Energii - Free Energy Reciever - fragmenty.
Jeśliś laikiem, pomyśl o tym jak o baterii słonecznej. Wynalazek Tesli jest zupełnie inny, ale najbliższą jemu rzeczą w technologii konwencjonalnej jest fotoogniwo. Istotną różnicę stanowi fakt, że konwencjonalna bateria słoneczna składa się z substratu pokrytego krystalicznym lub ostatnio amorficznym krzemem. Konwencjonalne baterie słoneczne są drogie i bez względu na powłokę są produkowane w tajemniczym strzeżonym procesie.
Ale panel słoneczna Tesli jest błyszczącą płytką metalową, pokrytą przezroczystą powłoką izolującą, którą dzisiaj stanowiłaby syntetyczna powłoka w sprayu. Wystaw jedną taką, podobną do anteny panel wysoko w powietrzu, im wyżej tym lepiej i połącz ją z jednej strony przewodem z kondensatorem, a z drugiej strony z dobrym uziemieniem. Włącz równolegle z kondensatorem jakiś rodzaj przerywacza, tak by go rozładowywał z rytmicznymi przerwami i już produkujesz elektryczność. Patent Tesli mówi nam, że otrzymanie energii elektrycznej jest tak łatwe. Im większa jest powierzchnia izolowanej płytki, tym więcej otrzymasz energii. Ale to jest coś więcej niż bateria słoneczna, ponieważ niekoniecznie potrzebuje słońca by działać. To produkuje energię również w nocy. Oczywiście zgodnie z oficjalną nauką nie jest to możliwe. Z tego powodu dzisiaj nie można by otrzymać na to patentu. Wielu wynalazców przekonało się o tym w przykry sposób. Tesla miał problemy z egzaminatorami swojego patentu, ale dzisiejszy wynalazca darmowej energii miałby znacznie większe. W chwili gdy to piszę U.S. Patent Office jest zarządzany przez byłego wysokiego rangą dyrektora wykonawczego Phillips Petroleum, który został nominowany przez Reagana i objął tą pozycję bezpośrednio po opuszczeniu swojego poprzedniego biura.
Odbiornik bezpłatnej energii Tesli został opatentowany w 1901 jako "Aparat do Wykorzystywania Energii Promienistej". Patent odnosi się „do słońca jak i innych źródeł energii promienistej, jak promienie kosmiczne”. To że urządzenie pracuje w nocy, wyjaśniono dostępnością promieni kosmicznych w czasie nocnym.
-------------------------------------------------------------------------------------
- CZĘŚĆ 2 -
Zobaczcie jeszcze to :
Fragmenty z artykułu opublikowanego 24 Stycznia 1993 roku w Dallas Morning News w kolumnie Texas Scetches przez A.C. Greene pt. „The Electric Auto that almost triumphed, Power Source of ’31 car still a mystery”.
[...] Kilka razy wcześniej w tym artykule wspominałem człowieka o nazwisku Nikola Tesla i stwierdziłem, że był to największy umysł, jaki kiedykolwiek żył. Urząd Patentowy USA posiada 1.200 patentów zarejestrowanych na imię Nikola’ia Tesla’i ocenia się, że mógłby opatentować on dodatkowe 1.000 z pamięci!
Ale, wracając do naszych samochodów elektrycznych - (wiosną) 1931 roku, pod finansową egidą Pierce-Arrow i George’a Westinghouse’a, Pierce-Arrow rocznik 1931 został wybrany do testów na terenie fabryki w Buffalo, New York. Wymontowano z niego standardowy silnik spalinowy i w jego miejsce wstawiono silnik elektryczny o mocy 80 KM i 1800 obr./min., który podłączono do sprzęgła i skrzyni biegów. Silnik prądu zmiennego miał 40 cali długości i 30 cali średnicy a jego przewody zasilające zostawiono sterczące w powietrze – żadnego zewnętrznego źródła zasilania.
W umówionym czasie Nicola Tesla przyjechał z Nowego Yorku i dokonał oględzin samochodu Pierce-Arrow. Następnie poszedł do najbliższego sklepu radiowego i nabył garść (12) lamp elektronowych (próżniowych typu 70-L-7 --- źródło: http://www.evworld.com/view.cfm?section=article&storyid=1062), przewodów i wybranych oporników. Skonstruowany obwód umieścił w pudełku o wymiarach 24 cale długości, 12 cale szerokości i 6 cale wysokości. Pudełko zostało umieszczone na przednim siedzeniu i jego przewody zostały podłączone do chłodzonego powietrzem , bezszczotkowego silnika. Długa na 1,8 m antena i dwa pręty o średnicy ¼ cala wystawały z pudełka na długość 3 cali.
Mr. Tesla usiadł na siedzeniu kierowcy, wepchnął pręty do pudełka i powiedział „teraz mamy moc”. Włączył bieg i pojechał! Ten pojazd napędzany silnikiem prądu zmiennego rozwijał prędkości do 90 mil/godz. I zachowywał się lepiej niż jakikolwiek samochód o napędzie spalinowym w tamtych czasach. Tesla spędził w tym samochodzie cały tydzień. Kilka gazet w Buffalo opisywało tę próbę. Pytany skąd pochodziła moc Tesla odpowiadał „Z otaczającego nas Eteru”. Kilka osób sugerowało, że Tesla zwariował i wszedł w zmowę ze złowrogimi siłami wszechświata. To rozwścieczyło Teslę, usnął swoją tajemniczą skrzynkę z pojazdu i wrócił do swojego laboratorium w New York City. Swój sekret zabrał do grobu!
Przypuszcza się, że Tesla był w stanie wykorzystać jakoś pole magnetyczne ziemi, które obejmuje naszą planetę. I w jakiś sposób otrzymywać potężne ilości energii przecinając te linie czy też każąc im mnożyć się między sobą. Dokładna natura tego urządzenia pozostaje tajemnicą ale w rzeczywistości działało ono zasilając 80 konny silnik Pierce-Arrow do prędkości rzędu 90 mil/godz. bez jakiegokolwiek ładowania.