Witam Panowie
Co prawda zajmuję się Sharpami dosyć długo, ale ten przypadek mnie zaskoczył i nie mogę sobie z nim poradzić.
Wygląda to tak: na wałku magnetycznym w wywoływaczce robi się pasek, przestrzeń (ok 4cm) gdzie jest mniejsze zagęszczenie developera. Gdy robię wydruk testowy to właśnie w tym miejscu na stronie odzwierciedla mi się ten jaśniejszy pas (oczywiście wzdłuż krótszej krawędzi kartki). Co ciekawe, ten pas zmienia czasem swoje położenie na wałku magnetycznym. Gdy wyjmuję wywoływaczkę i pokręcę trochę mieszadłem to problem znika na kilkadziesiąt kopii.
Najpierw myślałem że jest zły toner i/lub developer. Wymiana pomogła ale problem wrócił po 2tys kopii. Potem rozebrałem doszczętnie wywoływaczkę i gruntownie wyczyściłem wałek magnetyczny. Problem również wrócił niebawem. Eksperci z Sharpa zgodnie twierdzą że jest jakaś lipna partia developerów.
Może ktoś miał kiedyś podobny przypadek i mi pomoże. Powiem szczerze, rozłożyła mnie ta kopiarka na łopatki:)
Pozdrawiam
Co prawda zajmuję się Sharpami dosyć długo, ale ten przypadek mnie zaskoczył i nie mogę sobie z nim poradzić.
Wygląda to tak: na wałku magnetycznym w wywoływaczce robi się pasek, przestrzeń (ok 4cm) gdzie jest mniejsze zagęszczenie developera. Gdy robię wydruk testowy to właśnie w tym miejscu na stronie odzwierciedla mi się ten jaśniejszy pas (oczywiście wzdłuż krótszej krawędzi kartki). Co ciekawe, ten pas zmienia czasem swoje położenie na wałku magnetycznym. Gdy wyjmuję wywoływaczkę i pokręcę trochę mieszadłem to problem znika na kilkadziesiąt kopii.
Najpierw myślałem że jest zły toner i/lub developer. Wymiana pomogła ale problem wrócił po 2tys kopii. Potem rozebrałem doszczętnie wywoływaczkę i gruntownie wyczyściłem wałek magnetyczny. Problem również wrócił niebawem. Eksperci z Sharpa zgodnie twierdzą że jest jakaś lipna partia developerów.
Może ktoś miał kiedyś podobny przypadek i mi pomoże. Powiem szczerze, rozłożyła mnie ta kopiarka na łopatki:)
Pozdrawiam