Witam. Do tej pory mój komp pracował tak jak powinien. Dziś 2 razy go uruchomiłem na ok godzinę za każdym razem i wszystko szło jak trzeba.
Natomiast wieczorem włączyłem listwę,wciskam klawisz włączania i nic, zero reakcji. Ruszam kablami itp komp nie startuje. Patrze na przednią ściankę a tam dioda od sygnalizacji że komp jest włączony (zielona) świeci się...dziwne.Rozbieram komputer a dioda na płycie głównej nie świeci (do tej pory zawsze świeciła po doprowadzeniu zasilania do zasilacza, komputer nie musiał być włączony-czerwona) Po główkowaniu sprawdzam zasilacz-da się go uruchomić na sucho-zielony plus masa. Podłączam inny zasilacz pod kompa i to samo-nie rusza. Resetuje bios, zero reakcji.
Jeśli podłącze zasilacz pod pł. główną, i uruchomię zasilacz poprzez zwarcie zielonego i masy,komp startuje,ale nie ma obrazu, czerwona dioda na płycie głównej świeci,ale bardzo słabo. Jeśli w tym czasie nacisnę przycisk włączania kompa, dioda czerwona zaczyna świecić pełnym światłem, komp startuje i działa bezproblemowo.
Przy włączaniu komputera gdy komp zlicza ramy wciśnięcie klawisza power powoduje przerwania liczenia ramu i dalsze uruchamianie kompa,trzymaniem klawisza power da się wyłączyć kompa ale nie zawsze-więc komp reaguje na ten przycisk.
Kompa można bezproblemowo ponownie uruchamiać itp,natomiast po wyłączeniu nie da się go ponownie włączyć,trzeba zwierać przewody itp.
Nie mam pojęcia co jest zjechane, podejrzewam że układ włączający zasiłkę itp. Jeśli ktoś ma pomysł jak to naprawić, jakieś sugestie prosze o informację.
Zestaw kompa to:
Zasiłka 480W Xilence-napięcia są prawidłowe,prócz lini 12 V - daje 12,66
Proc Athlon XP 1700+
512 ramu geil
gforce 64 mb
120 gm caviar
DVD + nagrywarka DVD LG
kontroler usb na pci
SD live na pci
płyta główna ECS K7VTA3
PS_jak uruchomie kompa zworką i komp już się uruchamia,wyjęcie zworki nie powoduje wyłączenia kompa
Natomiast wieczorem włączyłem listwę,wciskam klawisz włączania i nic, zero reakcji. Ruszam kablami itp komp nie startuje. Patrze na przednią ściankę a tam dioda od sygnalizacji że komp jest włączony (zielona) świeci się...dziwne.Rozbieram komputer a dioda na płycie głównej nie świeci (do tej pory zawsze świeciła po doprowadzeniu zasilania do zasilacza, komputer nie musiał być włączony-czerwona) Po główkowaniu sprawdzam zasilacz-da się go uruchomić na sucho-zielony plus masa. Podłączam inny zasilacz pod kompa i to samo-nie rusza. Resetuje bios, zero reakcji.
Jeśli podłącze zasilacz pod pł. główną, i uruchomię zasilacz poprzez zwarcie zielonego i masy,komp startuje,ale nie ma obrazu, czerwona dioda na płycie głównej świeci,ale bardzo słabo. Jeśli w tym czasie nacisnę przycisk włączania kompa, dioda czerwona zaczyna świecić pełnym światłem, komp startuje i działa bezproblemowo.
Przy włączaniu komputera gdy komp zlicza ramy wciśnięcie klawisza power powoduje przerwania liczenia ramu i dalsze uruchamianie kompa,trzymaniem klawisza power da się wyłączyć kompa ale nie zawsze-więc komp reaguje na ten przycisk.
Kompa można bezproblemowo ponownie uruchamiać itp,natomiast po wyłączeniu nie da się go ponownie włączyć,trzeba zwierać przewody itp.
Nie mam pojęcia co jest zjechane, podejrzewam że układ włączający zasiłkę itp. Jeśli ktoś ma pomysł jak to naprawić, jakieś sugestie prosze o informację.
Zestaw kompa to:
Zasiłka 480W Xilence-napięcia są prawidłowe,prócz lini 12 V - daje 12,66
Proc Athlon XP 1700+
512 ramu geil
gforce 64 mb
120 gm caviar
DVD + nagrywarka DVD LG
kontroler usb na pci
SD live na pci
płyta główna ECS K7VTA3
PS_jak uruchomie kompa zworką i komp już się uruchamia,wyjęcie zworki nie powoduje wyłączenia kompa