Witam wszystkich speców.
Na czym jak na czym ale na lodówkach w ogóle się nie znam.
Wiem, że postów z cyklu "nie wyłącza się" jest dużo, jednak liczę na pomoc:
Lodówka ma 6 miesięcy i od tygodnia zauważyłem że nie wyłącza się. Na tylnej ściance zaczęła się robić coraz grubsza warstwa szronu. Od górnego prawego rogu zaczynając, po przekątnej w lewy dolny róg słabiej.
Rozmroziłem ją - pierwszy raz od zakupu pół roku temu, pięknie umyłem i włączyłem. Dalej się nie wyłącza. Nawet jak termostat jest na 1.
Wcześniej wszystko było ok. Teraz jak wyłączę ją i włączę to nie chodzi przez chwilę a potem włącza się i już nie wyłącza.
Czynnik R600a. Temperatura w komorze +4stC. W zamrażalniku ok. -27stC.
Od czego zacząć?
Z góry dzięki za pomoc.
Na czym jak na czym ale na lodówkach w ogóle się nie znam.
Wiem, że postów z cyklu "nie wyłącza się" jest dużo, jednak liczę na pomoc:
Lodówka ma 6 miesięcy i od tygodnia zauważyłem że nie wyłącza się. Na tylnej ściance zaczęła się robić coraz grubsza warstwa szronu. Od górnego prawego rogu zaczynając, po przekątnej w lewy dolny róg słabiej.
Rozmroziłem ją - pierwszy raz od zakupu pół roku temu, pięknie umyłem i włączyłem. Dalej się nie wyłącza. Nawet jak termostat jest na 1.
Wcześniej wszystko było ok. Teraz jak wyłączę ją i włączę to nie chodzi przez chwilę a potem włącza się i już nie wyłącza.
Czynnik R600a. Temperatura w komorze +4stC. W zamrażalniku ok. -27stC.
Od czego zacząć?
Z góry dzięki za pomoc.