Sprzęt miał już trzykrotnie wymieniane tranzystory na końcówce mocy. Problem pojawia się w momencie podłączenia gramofonu do wejścia dla niego przeznaczonego. Raz stało się to po kilkunastu minutach, drugi raz po kilku godzinach, a ostatnio prawie zaraz po podłączeniu - gramofon zostaje uruchomiony, pojawia się dym w kratce obudowy aplitunera i jest "po zawodach" - tranzystory spalone.
Podłączany sprzęt jest sprawny (testowane 2 sztuki, różne modele). Jeden z nich (Marantz jeden z niższych modeli), przeze mnie podłączany, nie posiada dodatkowego kabla uziemiającego, co nie miało wpływu na jego współpracę z innym sprzętem (wzmacniacz JVC A-K22). Przy podłączaniu drugiego nie byłem.
Problem nie występuje w trakcie współpracy aplitunera z pozostałymi sprzętami tej samej firmy wchodzącymi w skład zestawu - magnetofonem, odtwarzaczem CD itd.
Wygląda na to, że sprawa wiąże się z obsługą gniazda PHONO i tkwi po stronie elektroniki aplitunera. Czy ktoś z Forumowiczów miał podobny problem?
Podłączany sprzęt jest sprawny (testowane 2 sztuki, różne modele). Jeden z nich (Marantz jeden z niższych modeli), przeze mnie podłączany, nie posiada dodatkowego kabla uziemiającego, co nie miało wpływu na jego współpracę z innym sprzętem (wzmacniacz JVC A-K22). Przy podłączaniu drugiego nie byłem.
Problem nie występuje w trakcie współpracy aplitunera z pozostałymi sprzętami tej samej firmy wchodzącymi w skład zestawu - magnetofonem, odtwarzaczem CD itd.
Wygląda na to, że sprawa wiąże się z obsługą gniazda PHONO i tkwi po stronie elektroniki aplitunera. Czy ktoś z Forumowiczów miał podobny problem?