Witam.Dostałem od znajomego do naprawy amplituner Marantz SR50-L.Po otwarciu zobaczyłem ,że był już naprawiany i brakuje kilku części.Na szczęście jeden kanał był kompletny więc udało mi sie skompletować drugi(brakujące tranzystory i rezystory.Jako stopnie końcowe ktoś wstawił tranzystory BD245C oraz BD 246C.Wymieniłem je na mocniejsze BD249C i BD250C(tamte były spalone).Po odpaleniu wzmacniacza okazało się ,że jeden kanał gra poprawnie, natomiast drugi trochę ciszej i przy zwiększaniu lub zmniejszaniu głośności widać jak membrana głośnika porusza sie w przód i tył tak jak by składowa stała dostawała sie na wyjście lub wzmacniacz ulegał wzbudzeniu.Przy przełączeniu wejść nagle ta końcówka mocy mi się znowu spaliła.Wymieniłem ponownie tranzystory końcowe, sprawdziłem wszystkie elementy lecz problem pozostał.Czy jest możliwe uszkodzenie układu sn7062(napięcia na obu kanałach takie same).Niestety nie posiadam oscyloskopu, żeby sprawdzić czy sie nie wzbudza.Czy ktoś umiałby mi pomóc w tej kwestii??Z góry serdecznie dziękuje.Pozdrawiam.