pawelob napisał: Co do współczynnika tłumienia - wynika on z impedancji wyjściowej klasy AB, a nie z tego czy klasę AB zrealizowano w scalaku albo na elementach dyskretnych.
Klasyczny dylemat przyczyny i skutku.
Impedancja wyjściowa a za nią współczynnik tłumienia nie zależy wprost od tego, czy to układ scalony czy tranzystorowy. Impedancja wyjściowa wzmacniacza mocy zależy od wielu elementów: zależy od sztywności zasilacza- od oporności wewnętrznej uzwojeń transformatora, od pojemności i ESR kondensatorów w filtrze, zależy od pętli sprzężenia zwrotnego, od szybkości narastania napięcia wyjściowego,
zależy też przede wszystkim od konstrukcji stopnia wyjściowego- od wartości rezystorów emiterowych.
No dobrze, a więc dlaczego w takim razie scalone końcówki mocy mają tak fatalny współczynnik tłumienia?? Dlatego, że wszystko co jest zamknięte w scalonej strukturze jest jednym wielkim kompromisem! Wystarczy rzut oka na solidną, tranzystorową końcówkę mocy by zadać sobie pytanie jak to się tam może zmieścić...
Powierzchnia struktury krzemowej dużego tranzystora mocy jest większa niż powierzchnia całej półprzewodnikowej struktury TDA7294. Wydajność prądowa stopnia mocy na tranzystorach jest bez porównania większa (chyba, że mamy do czynienia z jakimś ewidentnym 'kitem'...), dobór rezystorów emiterowych zależy od parametrów dobranych tranzystorów; poza tym przy większych mocach mamy z reguły po 2 (i więcej) tranzystory w gałęzi zasilania właśnie po to, by zwiększyć zapas prądu i zmniejszyć wyjściową rezystancję. Dobrze zaprojektowana końcówka na tranzystorach jest tez co najmniej kilka czy kilkanaście razy szybsza niż LM3886 czy tez TDA7294.
To wszystko sprawia, że przeciętna końcówka tranzystorowa ma współczynnik tłumienia bez porównania lepszy niż wspomniane wyżej układy.
Cytat: Kiedyś czytałem, że w celu uzyskania dobrego współczynnika tłumienia można zastosować wtórniki emiterowe (czyli układ wspólnego kolektora, wtórnika emiterowego nie wolno mylić z układem wspólnego emitera!!!) za końcówką w klasie AB (bez względu na to czy to scalak czy nie). Będą straty mocy, bo będzie niedopasowanie impedancyjne - impedancja wyjściowa wtórnika będzie strasznie mała - czyli skuteczność energetyczna takiego układu pogorszy się.
To jakieś kompletne nieporozumienie!! Komplementarny stopień wyjściowy wzmacniacza mocy w klasie B i AB to nic innego jak pracujące przeciwsobnie wtórniki emiterowe. Niezrozumienie tego faktu prowadzi do takich kuriozalnych stwierdzeń.
Można dodać oczywiście kolejny wtórnik dublując w ten sposób za mało wydajny (w scalonej końcówce) lub źle zaprojektowany stopień wyjściowy. Tylko, że ten swoisty "końcowy stopień stopnia końcowego" musi być... dobrze zaprojektowany bo inaczej nie poprawi w niczym parametrów wzmacniacza.
We wzmacniaczach mocy klasy AB nie stosuje się w ogóle takiego pojęcia jak dopasowanie- ponieważ mamy do czynienia z wtórnikami (sic!) tak więc ich impedancja wyjściowa powinna być jak najmniejsza by ograniczyć straty.
Cytat: Ale być może są sytuacje, kiedy warto pomyśleć o wtórnikach za końcówkami mocy?
Są, właśnie w przypadku scalonych końcówek mocy pracujących na obciążenie o małej impedancji (4Ω i mniejsze).
Cytat: Spadnie (być może) pobór prądu przez końcówkę mocy, ale wtórniki to kolejny stopień, który będzie pobierał moc z zasilacza, czyli droższy transformator. O ile?
Wtórnik wyjściowy przejmie przepływ prądu, który płynął dotychczas przez końcówkę- ta stanie się de facto wzmacniaczem napięciowym i można by zamiast niej zastosować... wzmacniacz operacyjny; tylko trudno znaleźć taki, który pracował by przy napięciu +/- 50V.
Cytat: Konstrukcyjnie i finansowo jest to problem, dlatego jest to rozwiązanie praktycznie niespotykane
Przecież o tym właśnie piszemy od początku! Dziś jeszcze postaram się wrzucić przykład takiego układu.