Zauważ, że dla napięć wejściowych, kiedy dioda nie przewodzi, tj.
$$Uwy<Ud+12V*\frac{R3}{R2+R3}$$
To masz dzielnik napięcia:
$$Uwy=Uwe*\frac{RL}{R1+RL}$$
A dla kiedy dioda przewodzi to
$$Uwy=12V*\frac{R2}{R2+R3}+Ud+\frac{R2*R3}{R2+R3}*\frac{(Uwe-12V*\frac{R3}{R2+R3}-Ud)}{\frac{R1*RL}{R1+RL}+\frac{R2*R3}{R2+R3}}$$
Pierwszy składnik to napięcie zastępcze tego źródła 12V zdzielnikowanego przez R2 i R3.
Drugi to napięcie na diodzie.
Trzeci składnik to spadek napięcia na równoległym połączeniu R2 i R3 wynikającym z prądu płynącego od Uwe do masy.
Z powyższych wzorów wynika, że:
1. RL powinno być dużo większe niż R1, bo wtedy dla obszaru napięć kiedy dioda nie przewodzi Uwy będzie najbardziej zbliżone do Uwe.
2. Dla całego zakresu Uwe spadek napięcia na R2||R3 powinien być dużo mniejszy od napięcia ogranicznia:
$$Iwe*(R2||R3)<<Ud+12V*\frac{R2}{R2+R3}$$
bo wtedy ogranicznik spełnia swoje zadanie.
Powyższe można uzyskać na cztery sposoby sposoby:
1) przez zmniejszenie Iwe czyli wybranie dużego R1, tu ograniczeniem będzie skończona wartość RL (oczywiście zastosowanie np. wtórnika napięciowego o dużej rezystancji wejściowej przesuwa to ogranicznie dużo wyżej ale tu dochodzą różne inne zjawiska do głosu.
Np. dla napięć zmiennych pojawi się wpływ pojemności montażowych istniejących w realnym układzie a podłączonych równolegle do Uwy.
Przy dużych R1 utworzy się z niego i tych pojemności filtr dolnoprzepustowy o częstotliwości granicznej:
$$fgr=\frac{1}{2*\Pi*R1*Cp}$$
Cp - suma pojemności widocznych z zacisku Uwy do masy.
co może być niepożądane.
Inny czynnik to szumy cieplne w rezystorze R1 (tym większe im większe R1) co też może grać rolę w niektórych układach.
2) zmiejszenie rezystancji R2||R3 - w praktyce jest to ograniczone wydajnością źródła 12V (zmniejszając R2 i R3 przy zachowanym ich stosunku wartości pobieramy co raz większy prąd z tego źródła)
3) połączenie obu powyższych metod
4) wstawienie pomiędzy dzielnik R2/R3 i katodę diody wtórnika napięciowego o niskiej impedancji wyjściowej (w interesującym nas zakresie częstotliwości).
W tym ostatnim przypadku można dać bardziej "ludzką" wartość R1