witam
na płytce w sąsiedztwie cewek mam kondensatory które sie strasznie grzeją pomimo tego ze żaden prąd do nich nie wpływa ani nie wypływa(kondensator filtrujący -12V którego na płytce zarazie nie ma) mierzyłem napięcie miedzy końcówkami kondziolka i bylo elaganckie 0V tak jak powinno być, sadzę że na ich grzanie mają wplyw te cewki, cewki są w filtrach stabilizatora impulsowego tak ze sieją sporymi zakłóceniami.
pytanie więc takie: jak tego uniknac, wiem że najprościej oddalić elementy od siebie ale nie ma na to miejsca, probowałem dac tak ze za stabilizatorem mam kondensator, cewkę, zaś kondensator, troszkę sie mniej grzeją ale nadal sporo..
i jeszcze jedna ważna sprawa jak na tych kondensatorach co sie grzeją jest te -12V to ciepła jest tyle samo, kondensatory to zwykłe elektrolity na 16V
stabilizator robi z 12V 5V
na płytce w sąsiedztwie cewek mam kondensatory które sie strasznie grzeją pomimo tego ze żaden prąd do nich nie wpływa ani nie wypływa(kondensator filtrujący -12V którego na płytce zarazie nie ma) mierzyłem napięcie miedzy końcówkami kondziolka i bylo elaganckie 0V tak jak powinno być, sadzę że na ich grzanie mają wplyw te cewki, cewki są w filtrach stabilizatora impulsowego tak ze sieją sporymi zakłóceniami.
pytanie więc takie: jak tego uniknac, wiem że najprościej oddalić elementy od siebie ale nie ma na to miejsca, probowałem dac tak ze za stabilizatorem mam kondensator, cewkę, zaś kondensator, troszkę sie mniej grzeją ale nadal sporo..
i jeszcze jedna ważna sprawa jak na tych kondensatorach co sie grzeją jest te -12V to ciepła jest tyle samo, kondensatory to zwykłe elektrolity na 16V
stabilizator robi z 12V 5V